Droga do KSW 36 – Krakowski i Erbst

dorgadokswkrakowski2.jpg

Niepokonany Polak Leszek Krakowski (10-0, 5 KO, 3 Sub) powróci do klatki największej organizacji MMA w Europie na KSW 36, 1 października w Zielonej Górze. Po dziesięciu zwycięskich występach wadze lekkiej, zawodnik trenujący na co dzień w angielskim klubie TSG MMA zadebiutuje w kategorii piórkowej.

Krakowski po raz pojawił się w KSW na ubiegłorocznej gali w Londynie, gdzie dość niespodziewanie wypunktował jednego z najlepszych lekkich na Wyspach Andre Winnera. Następnie elblążanin miał wystąpić na KSW 34 w Warszawie, ale z walki wyeliminowała go kontuzja dłoni.

30-latek wzmocni jedną z najciekawszych kategorii wagowych w KSW, w której oprócz mistrza Artura Sowińskiego, walczą tacy zawodnicy jak Marcin Wrzosek, Filip Wolański, Anzor Azhiev czy Kleber Koike Erbst. Rywal niepokonanego zawodnika zostanie ogłoszony w najbliższych dniach.

Czwartą walką zbliżającej się gali KSW 36 w Zielonej Górze, będzie starcie pomiędzy niepokonanym Leszkiem Krakowskim i ogromnie doświadczonym mistrzem walki w parterze Kleberem Koike Erbstem. Dwóch efektownie walczących zawodników, którzy rzadko wygrywają swoje walki decyzjami sędziowskimi, może bardzo szybko zakończyć to ciekawe starcie w wadze piórkowej. 
 
Leszek Krakowski pochodzi z Polski, jednak już od lat mieszaka i trenuje w Wielkiej Brytanii. Swoją zawodową karierę w mieszanych sztukach walki rozpoczął stosunkowo niedawno, bo dopiero w roku 2013. Już w tym samym roku mógł się jednak pochwalić trzema zwycięstwami, z których każde zakończyło się w inny sposób. Z poddaniem, nokautem i decyzją sędziowską na koncie, Leszek Krakowski zawalczył kolejne cztery razy i w ciągu zaledwie jedenastu miesięcy dopisał do swojego rekordu kolejne cztery zwycięstwa. Rok 2015 rozpoczął się i zakończył równie udanie, co lata poprzednie. Tym razem jednak, po dwóch kolejnych zwycięstwach, Krakowski otrzymał propozycję walki dla KSW podczas historycznej gali w Londynie. Leszek wykorzystał tę szansę najlepiej jak tylko potrafił i pokonał w swoim debiucie dla KSW silnego i doświadczonego Andre Winnera. 
 
Kleber Koike Erbst to zawodnik mieszkający w Japonii, ale pochodzę z Brazylii. Nic więc dziwnego, że jest posiadaczem czarnego pasa w brazylijskim jiu-jtsu, a walki w parterze i efektowne poddania przeciwników są jego najmocniejszą stroną. Kleber swoją przygodę z zawodowym MMA rozpoczął osiem lat temu i bardzo szybko zapisał w swoim rekordzie trzy piękne zwycięstwa przez dźwignię na łokieć. Niestety później przyszedł czas na zapłacenie frycowego w MMA. Koike w swoich następnych pięciu walkach wygrał tylko raz i raz zremisował. Trzy porażki nie zraziły jednak młodego zawodnika, który pod koniec roku 2010 powrócił na drogę zwycięstwa i stał się prawdziwą lokomotywą, której nikt nie mógł zatrzymać. Kolejne wygrane w rekordzie pojawiały się bardzo szybko, a po 14 walkach, które Kleber stoczył w Japonii przyszedł czas na debiut w Chinach. Tam również młody zawodnik nie znalazł godnego siebie rywala. Kolejne poddania w pierwszych rundach pokazywały, że Erbst jest na najlepszej drodze do walki o tytuł mistrzowski.
 
Po stoczeniu dziewiętnastu zawodowych walk, oczy włodarzy KSW zwrócił się w stronę zawodnika z Japonii. Koike przyleciał do Polski i podczas gali KSW 30: Genesis błyskawicznie rozprawił się z faworyzowanym Anzorem Ażyjewem. Po tym tryumfie, Erbst powrócił do Japonii, gdzie wziął udział w turnieju organizacji Rebel FC. W finale pokonał Miguela Torresa i zdobył upragniony pas mistrzowski. Po zdobyciu tego trofeum ponownie wyruszył do Polski, gdzie również zawalczył o mistrzostwo. Podczas gali KSW 33 zmierzył się z Arturem Sowińskim. Musiał jednak uznać wyższość polskiego zawodnika i wrócić do Japonii na tarczy. Co jednak ważne, mimo porażki Erbst został wyróżniony przez organizację bonusem za występ wieczoru. Zanim jednak dostał kolejną szansę od KSW, stoczył jeszcze dwie walki, które wygrał, a w jednej z nich obronił również swój pas organizacji Rebel FC.  
 
 
Już podczas zbliżającej się gali KSW 36: Trzy korony dowiemy się, który z zawodników okaże się lepszy w okrągłej klatce KSW. Dla Polaka walka ta będzie debiutem w niższej kategorii wagowej i starciem o utrzymanie nieskazitelnego rekordu w MMA. Dla mieszkającego w Japonii Brazylijczyka, starcie z Krakowskim będzie szansą na odbicie się po porażce, jakiej doznał z rąk mistrza KSW Artura Sowińskiego.