Ekstraklasa piłkarska - Legia traci kontakt z czołówką

ekstraklasapilkarskalegoatraci.jpg

Legia Warszawa nie wygrała czterech ostatnich meczów o stawkę. W niedzielę w 23. kolejce piłkarskiej ekstraklasy zremisowała z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza 1:1 (1:1) i jest czwarta w tabeli. Do prowadzącej Lechii Gdańsk traci siedem punktów.

Broniący tytułu stołeczny zespół jest wyraźnie w dużo słabszej dyspozycji niż jesienią. W ekstraklasie najpierw uległ Ruchowi Chorzów 1:3, a w Lidze Europejskiej został wyeliminowany przez Ajax Amsterdam. Podopieczni Jacka Magiery po odejściu dwóch czołowych zawodników w ataku - Aleksandara Prijovica i Nemanji Nikolica nie mają już tej siły rażenia.

W meczu z Niecieczą, która była doskonale przygotowana do spotkania i pod żadnym względem nie odstawała, nie mieli zbyt wielu okazji do zdobycia gola, a i remis mogą uznać za łaskawość losu.

Po raz ostatni trzy punkty Legia zdobyła 11 lutego w starciu z Arką Gdynia. Wówczas wygrała na wyjeździe 0:1. Teraz traci do lidera Lechii siedem punktów, do drugiej Jagiellonii Białystok - trzy, a do trzeciego Lecha Poznań - dwa.

Pierwszą wygraną pod wodzą Franciszka Smudy zanotowali piłkarze Górnika Łęczna. W niedzielę pokonali u siebie Piast Gliwice 1:0, a gola zdobył trochę szczęśliwie, bo w 94. minucie Piotr Grzelczak.

"Pierwsza połowa, a zwłaszcza początkowe 25 minut, to była mordęgą. Dopiero później, a przede wszystkim w drugiej połowie, graliśmy agresywniej, odważniej i piłka chodziła od nogi do nogi. Najważniejsze, że zespół pokazał charakter i wszyscy walczyli do końca. Jestem z chłopaków bardzo zadowolony. Mamy jeden cel - utrzymać się w ekstraklasie" - skomentował później były selekcjoner polskiej reprezentacji Smuda.

Lider tabeli Lechia w sobotę pokonała na własnym boisku Cracovię 4:2, a Jagiellonia Białystok przegrała w Krakowie z Wisłą 1:3.

Serię sobotnich meczów rozpoczęło starcie Wisły Płock z KGHM Zagłębiem Lubin. Goście objęli prowadzenie w 20. minucie po główce Martina Nespora. Jednak gospodarze odpowiedzieli trafieniami Jose Kante (38 - również głową) oraz Gruzina Giorgiego Merebaszwilego (86).

"Nie jest łatwo podnieść się przegrywając z klasowym zespołem. A Wisła dzisiaj potrafiła to zrobić" - komplementował swoją drużynę trener "Nafciarzy" Marcin Kaczmarek.

Aż sześć bramek obejrzeli kibice w Gdańsku, gdzie miejscowa Lechia pokonała Cracovię 4:2. Goście objęli zasłużone prowadzenie w 15. minucie, kiedy składną akcję "Pasów" wykończył Krzysztof Piątek. Tuż przed przerwą wyrównał Ariel Borysiuk, który zdobył pierwszą bramkę po powrocie do ekstraklasy.

"To był interesujący mecz, w którym nie byliśmy może lepsi od Cracovii, ale na pewno bardziej cierpliwi i wytrwali w swoich dążeniach" - przyznał trener Lechii Piotr Nowak.

Dzięki temu zwycięstwu Lechia umocniła się na prowadzeniu, ponieważ powiększyła przewagę do czterech punktów nad Jagiellonią. Podopieczni Michał Probierza ulegli w Krakowie Wiśle 1:3. To drugi mecz wyjazdowy Jagiellonii w tym roku, w którym straciła trzy gole. Na inaugurację rundy rewanżowej zespół z Białegostoku przegrał w Gdańsku z Lechią 0:3.

Pierwszego gola w meczu w Krakowie i swojego 137. w ekstraklasie strzelił Paweł Brożek, który znalazł drogę do bramki w 21. minucie. Później po trafieniu dołożyli Patryk Małecki (35) i Rafał Boguski (52). W doliczonym czasie gry honorowego gola dla gości strzelił głową Damian Szymański.

23. kolejkę rozpoczęło zwycięstwo Arki Gdynia z Koroną Kielce 4:1. W drugim piątkowym spotkaniu Lech Poznań pokonał na wyjeździe Pogoń Szczecin 3:0. Dwie bramki zdobył Dawid Kownacki, a jedną Marcin Robak. Ten drugi ma na koncie już 12 goli i dorobkiem zrównał się z Estończykiem Konstantinem Vassiljevem z Jagiellonii. Obaj mają o jeden mniej od Węgra Nemanji Nikolica, który zimą odszedł z Legii Warszawa.

Obecną kolejkę zakończy w poniedziałek Ruch, który podejmie w Chorzowie Śląsk Wrocław. (PAP)