El. MŚ 2018 - Polska najbliżej mundialu

elms2018lewandowski.jpg

Polscy piłkarze dzięki wyjazdowemu zwycięstwu nad Czarnogórą 2:1 w grupie E kwalifikacji mistrzostw świata oraz remisowi Rumunii z Danią 0:0 wyprzedzają kolejne drużyny aż o sześć punktów. W żadnej innej grupie lider nie ma tak dużej przewagi.

Biało-czerwoni w rywalizacji z mocno osłabioną Czarnogórą, m.in. bez najlepszego strzelca w historii Stevana Jovetica, długo walczyli o zwycięstwo, ale dopięli swego. Do przerwy prowadzili po golu Roberta Lewandowskiego z rzutu wolnego. W 63. minucie wyrównał Stefan Mugosa, jednak decydujący cios zadał w 82. minucie Łukasz Piszczek.

Szczególnie zwraca uwagę wyczyn Lewandowskiego - kapitan biało-czerwonych strzelił gola w dziesiątym kolejnym meczu eliminacyjnym (licząc kwalifikacje Euro 2016). To była jednocześnie jego ósma bramka w obecnych eliminacjach; napastnik Bayernu Monachium ustępuje o jedną Portugalczykowi Cristiano Ronaldo.

Polscy piłkarze (13 pkt) odnieśli czwarte z rzędu zwycięstwo w kwalifikacjach do mundialu i prowadzą w grupie z sześciopunktową przewagą nad Czarnogórą oraz Danią, która zremisowała na wyjeździe 0:0 z czwartą Rumunią (6 pkt). Piąta w tabeli jest Armenia (6 pkt), która pokonała u siebie 2:0 Kazachstan (2 pkt).

Piąta kolejka eliminacji była rozgrywana od piątku (po trzy grupy dziennie), w sumie 27 meczów w ciągu trzech dni.

W niedzielę, oprócz "polskiej" grupy, rywalizowano w C i F. W pierwszej z nich komplet zwycięstw odnieśli dotychczas Niemcy. Tym razem mistrzowie świata pokonali na wyjeździe Azerbejdżan 4:1. Dwie bramki dla gości zdobył Andre Schuerrle, a po jednej Thomas Mueller i Mario Gomez.

"Spełniliśmy absolutnie swój obowiązek. Ten mecz był jak spotkanie pucharowe przeciwko drużynie z niższej dywizji. Jeśli nie wejdzie się na swój najwyższy poziom, to rywale stają się silniejsi niż są zwykle" - przyznał trener Niemców Joachim Loew.

Jego podopieczni mają 15 punktów i o pięć wyprzedzają Irlandię Północną, która wygrała u siebie z Norwegią 2:0. W innym spotkaniu tej grupy San Marino uległo Czechom 0:6, już do przerwy przegrywając 0:5.

Prowadząca w tabeli grupy F Anglia wygrała na Wembley z Litwą 2:0. Bramki dla gospodarzy, mających obecnie 13 punktów, zdobyli Jermain Defoe i Jamie Vardy.

Przed meczem piłkarze obu drużyn oraz kibice i oficjele uczcili pamięć ofiar środowego zamachu terrorystycznego w Londynie. Zawodnicy zagrali z czarnymi opaskami na rękach, a delegacja, w której skład weszli m.in. burmistrz Londynu Sadiq Khan i szef Angielskiej Federacji Piłkarskiej Greg Clarke, ułożyła na boisku cztery wieńce, mające upamiętnić ofiary zamachu.

Anglicy, podobnie jak Polacy i Niemcy, są coraz bliżej awansu na mundial. Wyprzedzają o cztery punkty Słowację (3:1 na wyjeździe z Maltą) i o pięć Słowenię, która uległa na wyjeździe Szkocji 0:1 po golu Chrisa Martina w 88. minucie.

W sobotę polski akcent miał mecz w Lizbonie - sędzia Szymon Marciniak poprowadził spotkanie wicelidera grupy B Portugalii z trzecimi w tabeli Węgrami. Oba zespoły spotkały się w fazie grupowej mistrzostw Europy 2016, padł wówczas remis 3:3. Tym razem gospodarze byli zdecydowanie lepsi, m.in. dzięki dwóm golom Ronaldo wygrali 3:0.

Do niespodzianki doszło tego dnia w Sofii, gdzie Bułgaria w meczu grupy A pokonała Holandię 2:0. Obie bramki zdobył piłkarz Pogoni Szczecin Spas Delew. Po porażce z funkcji trenera "Pomarańczowych" został zwolniony Danny Blind.

Rywalizacja w grupach zakończy się w październiku.

Piłkarze ze strefy europejskiej walczą o 13 miejsc. Bezpośredni awans wywalczą zwycięzcy dziewięciu grup, a osiem najlepszych drużyn z drugich miejsc rozegra w listopadzie baraże w czterech parach. Ich triumfatorzy także wystąpią na mundialu w Rosji. (PAP)