Giganci ringów Joshua i Kliczko w sobotniej megawalce na Wembley

giganciringow.jpg

90 tysięcy kibiców na londyńskim stadionie Wembley i miliony przed telewizorami obejrzą sobotni pojedynek gigantów ringów - Anthony'ego Joshuy i Władimira Kliczki. Stawką megawalki będzie unifikacja tytułów mistrza świata WBF i IBF w wadze ciężkiej.

Obaj są mistrzami olimpijskimi - 41-letni Ukrainiec Kliczko zwyciężył na igrzyskach w Atlancie (w połowie lat 90. był zawodnikiem Gwardii Warszawa), zaś trzynaście lat młodszy Anglik Joshua triumfował przed własną publicznością w Londynie.

Eksperci, którzy jak zawsze przy takich potyczkach są podzieleni (większość stawia jednak na młodszego z pięściarzy), przekonują, że w tej walce główną rolę odegra młodzieńcza fantazja, szybkość i ogromna siła Joshuy. Na profesjonalnych ringach wszystkie 18 walk wygrał przed czasem. Kliczko ma na koncie 64 zwycięstwa i cztery porażki.

"Będę jak młody lew, który chce pożreć rywala. Moim celem jest kolejne zwycięstwo przez nokaut" - zapowiadał w licznych wywiadach Joshua, który mierzy prawie dwa metry wzrostu, a więc warunkami fizycznymi żaden z nich nie góruje nad drugim.

"Słyszę, że Anthony będzie dominował od początku, a ja z czasem dojdę do głosu. Tymczasem to ja zamierzam dyktować warunki od pierwszej rundy" - stwierdził Kliczko, który ostatni pojedynek stoczył półtora roku temu; przegrał na punkty z innym brytyjskim bokserem Tysonem Furym.

W 2014 roku Kliczko zaprosił do austriackiego ośrodka w Going Joshuę, wówczas jeszcze początkującego zawodowca, ale już z "papierami" na wielkie sukcesy, na wspólne sparingi przed walką z Bułgarem Kubratem Pulewem. "Mimo że był już mistrzem olimpijskim bardzo ciężko pracował, słuchał i uczył się oraz wyciągał wnioski" - przyznał Ukrainiec noszący przydomek "Doktor Stalowy Młot", który już wtedy mówił o Brytyjczyku jako o swoim następcy.

Joshua dodał zaś: "Wolałem skupić się wówczas na obronie, na sparingach wolę jak przeciwnik zadaje więcej ciosów".

W sobotę to już nie będzie sesja sparingowa, tylko wielka walka, na którą czekają fani z całego świata. "To będzie pojedynek dwóch bestii z dwóch różnych lasów. Władimir nie ma problemu z przestawieniem się na jakikolwiek styl boksowania, poza tym znów odczuwa głód sukcesu" - uważa trener Kliczki Jonathon Banks.

Arbitrem ringowym będzie David Fields, ten sam, który prowadził wygraną walkę Krzysztofa Głowackiego z Niemcem Marco Huckiem o pas WBO w wadze junior ciężkiej w 2015 roku. Żadnego pojedynku bohaterom sobotniej gali jeszcze nie sędziował.

Na zgrupowaniu Joshua sparował m.in. z Mariuszem Wachem, który z kolei 3 czerwca, również w Londynie, ma zaplanowany bój z Dillianem Whytem (20-1). "Anthony jest bardzo pewny siebie, a wszystkie jego przygotowania były dopracowane w najdrobniejszych szczegółach" - ocenił polski bokser (33-2).

Wątpliwości, kto wygra, nie ma znakomity bokser Witalij Kliczko, starszy brat Władimira, dziś mer Kijowa. "Jestem przekonany, że znokautuje Joshuę".

"Kliczko długo wygrywał, a po porażce z Furym wyraźnie miał motywację, by się odbudować. Zobaczymy co się wydarzy w sobotę" - dodał mistrz świata WBC w wadze ciężkiej Amerykanin Deontay Wilder (38-0). (PAP)