Wygrane Legii i Lecha, remis Lechii

wygranelechailegii.jpg

Lech Poznań pokonał Pogoń Szczecin 2:0 w 33. kolejce piłkarskiej ekstraklasy i zrównał się punktowo z liderem Jagiellonią. Zespół z Białegostoku w sobotę wygrał z Wisłą Kraków 2:0. O punkt mniej od prowadzącej dwójki ma Legia, która rozgromiła Bruk-Bet 6:0.

Lech i Pogoń w tym sezonie spotkały się już po raz piąty (grały ze sobą w półfinale Pucharu Polski) i po raz piąty lepszy okazał się "Kolejorz". Ponadto podopieczni Chorwata Nenada Bjelicy odnieśli piąte ligowe zwycięstwo z rzędu.

Pierwszą bramkę zdobył w 35. minucie Marcin Robak, który z 18. golami zdecydowanie prowadzi w klasyfikacji strzelców ekstraklasy. Wynik ustalił w 64. Łukasz Trałka. Kapitan Lecha na bramkę w ligowym meczu czekał ponad półtora roku.

Kolejne spotkanie Lech rozegra już w środę w Warszawie. Rywalem będzie mistrz Polski Legia.

"Zrobiliśmy kolejny ważny krok i jedziemy dalej. Do meczu z Legią mamy jeszcze trzy treningi. Myślę, że oprócz Darko Jevtica i Elvisa Kokalovica wszyscy zawodnicy będą do mojej dyspozycji" - poinformował na konferencji prasowej Bjelica.

W sobotę Jagiellonia wygrała u siebie z Wisłą Kraków 2:0 i ma 37 punktów, podobnie jak Lech. Legia, która przed własną publicznością łatwo poradziła sobie z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza 6:0, zgromadziła 36 pkt.

Bramki zdobyli w Warszawie Fin Kasper Hamalainen (dwie: w piątej i 74. minucie), Serb Miroslav Radovic (28.), Węgier Dominik Nagy (52.), Brazylijczyk Guilherme (56. z rzutu karnego) oraz Gruzin Waleri Kazaiszwili (88.).

Tempa czołówki wydaje się nie wytrzymywać Lechia Gdańsk, która po dwóch zwycięstwach tym razem tylko zremisowała u siebie z szóstą w tabeli Koroną Kielce 0:0. Ma 34 punkty, a w środę zmierzy się z Jagiellonią i, jeśli przegra, praktycznie straci szansę na tytuł mistrzowski.

"Wiemy, o co walczymy i jaka jest sytuacja w tabeli. Właśnie z tego brała się nasza nerwowość i niedokładność. Przed nami szybki i krótki tydzień, w którym musimy poprawić wiele rzeczy" - przyznał trener Lechii Piotr Nowak.

Grupa spadkowa w niedzielę pauzowała. W najgorszej sytuacji jest Ruch Chorzów, który jest ostatni - ma 17 punktów. "Niebiescy" zostali w sobotę rozgromieni na wyjeździe przez Śląsk Wrocław 0:6.

O punkt więcej ma Górnik Łęczna, a 19 zgromadził wicemistrz Polski Piast Gliwice. O utrzymanie walczą też Arka Gdynia, Śląsk - po 20 oraz Cracovia Kraków - 21, natomiast bezpieczne wydają się KGHM Zagłębie Lubin i Wisła Płock - po 25 pkt.

Po 30. kolejce, ostatniej w sezonie zasadniczym, drużyny utworzyły dwie ośmiozespołowe grupy - mistrzowską i spadkową. Ich dotychczasowy dorobek został podzielony na pół, a w razie nieparzystej liczby zaokrąglony do góry. Ostatnią kolejką będzie 37. seria gier. (PAP)