Puchar Konfederacji FIFA - Chile w finale po karnych

pucharkonfederacjifif.jpg

Piłkarze reprezentacji Chile wygrali w Kazaniu z Portugalią 3-0 w rzutach karnych i awansowali do finału Pucharu Konfederacji FIFA. Po regulaminowym czasie gry i dogrywce był remis 0:0. Ich rywala wyłoni czwartkowy półfinał Niemcy - Meksyk.

Mecz o trzecie miejsce odbędzie się w niedzielę o godzinie 14 w Moskwie. Finał rozpocznie się sześć godzin później w Sankt Petersburgu. Za rok w Rosji odbędą się mistrzostwa świata.

Portugalia - Chile 0:0, karne: 0-3.

Sędzia: Alireza Faghani (Iran). Widzów: 40 855.

Portugalia: Rui Patricio - Eliseu, Bruno Alves, Jose Fonte, Cedric Soares - Bernardo Silva (83. Ricardo Quaresma), William Carvalho, Adrien Silva (102. Joao Moutinho), Andre Gomes (115. Gelson Martins) - Cristiano Ronaldo, Andre Silva (76. Nani).

Chile: Claudio Bravo - Mauricio Isla (120. Jose Fuenzalida), Gonzalo Jara, Gary Medel, Jean Beausejour - Marcelo Diaz, Pedro Hernandez (112. Francisco Silva), Charles Aranguiz, Arturo Vidal - Eduardo Vargas (85. Martin Rodriguez), Alexis Sanchez.

Bohaterem meczu był Claudio Bravo. Chilijski bramkarz obronił trzy rzuty karne w serii "jedenastek", ale skutecznymi interwencjami popisywał się też w trakcie meczu. Już w pierwszych minutach, po doskonałym podaniu Cristiano Ronaldo, między nogami bramkarza Manchesteru City próbował posłać piłkę Andre Silva. Bravo jednak w ostatniej chwili skutecznie interweniował.

Swoje sytuacje mieli też piłkarze z Ameryki Południowej. W 58. minucie efektownym strzałem z obrotu popisał się Eduardo Vargas, ale w świetnym stylu obronił Rui Patricio. Chwilę później po przeciwnej stronie boiska groźną akcję przeprowadził Ronaldo, ale Bravo tego dnia był świetnie dysponowany.

Chilijczycy najlepszą okazję na rozstrzygnięcie mieli w dogrywce. Piłka po strzale z dystansu Arturo Vidala trafiła w słupek, a Martin Rodriguez przy próbie dobitki z kilku metrów uderzył w poprzeczkę.

O awansie do finału Chilijczyków zadecydowały rzuty karne, choć jeden z nich powinien być podyktowany jeszcze w drugiej części dogrywki. Portugalczyk Jose Fonte wyraźnie faulował we własnym polu karnym Francisco Silvę, ale irański arbiter Alireza Faghani nie dopatrzył się przewinienia. Nie zareagowali również sędziowie, którzy mieli dostęp do systemu powtórek wideo (VAR).

Seria rzutów karnych to popis Bravo. Kolejno obronił on strzały Ricardo Quaresmy, Joao Moutinho oraz Naniego. Chilijczycy byli natomiast bezbłędni: Arturo Vidal, Charles Aranguiz oraz Alexis Sanchez pewnie pokonali Rui Patricio i po trzech kolejkach było jasne, że w finale zagrają mistrzowie Ameryki Południowej. (PAP)