Pjongczang - w piątek zapłonie olimpijski znicz

pjongczangwpiatekzap.jpg

W samo południe polskiego czasu rozpocznie się ceremonia otwarcia XXIII Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pjongczangu. Na trybunach mają zasiąść m.in. prezydent Andrzej Duda i minister sportu Witold Bańka. Polską flagę w defiladzie sportowców poniesie panczenista Zbigniew Bródka.

Zawody sportowe rozpoczęły się jednak, zanim zapłonie znicz. Już w czwartek odbyły się pierwsze mecze curlingu, a skoczkowie mają za sobą kwalifikacje do sobotniego konkursu na obiekcie normalnym. Ruszyły też zmagania drużynowe w łyżwiarstwie figurowym, a kwalifikacje mają za sobą narciarze specjalizujący się w jeździe po muldach.

Reprezentacja Polski na igrzyska w Pjongczangu jest rekordowa - liczy 62 sportowców, ale nie wszyscy wezmą udział w uroczystej inauguracji imprezy. Ekipa biało-czerwonych zaprezentuje się jako 83. z kolei podczas defilady uczestników. Według PKOl, w ceremonii weźmie udział 36 zawodników i 33 osoby współpracujące. Będą m.in. bobleiści, dwuboiści oraz przedstawiciele biathlonu, saneczkarstwa, narciarstwa alpejskiego, snowboardu, biegów narciarskich, łyżwiarstwa figurowego oraz łyżwiarstwa szybkiego i short tracku.

Nie pojawią się na stadionie zawodnicy, którzy będą startować następnego dnia. "To zawsze jest spore obciążenie dla organizmu. Często czeka się wiele godzin na stojąco, by zostać wyprowadzonym na stadion. Poza tym to dodatkowe emocje, a tych i tak nie brakuje. Lepiej chyba zostać w pokoju i wypoczywać" - powiedziała PAP biathlonistka Weronika Nowakowska.

Ona, podobnie jak jej koleżanki Krystyna Guzik, Monika Hojnisz i Magdalena Gwizdoń, dzień później wystąpią w sprincie na 7,5 km.

Tajemnicą pozostaje, kto zapali znicz olimpijski. To sekret, który organizatorzy zawsze chronią do ostatniej chwili. Tym razem nie ma też zbyt wielu spekulacji na ten temat. Przed czterema laty w Soczi uczynili to łyżwiarka figurowa Irina Rodnina i hokeista Władysław Trietjak.(PAP)