Ekstraklasa piłkarska - wygrane Pogoni i Cracovii

wygranepogoniicracovi.jpg

Piłkarze Pogoni Szczecin pokonali u siebie Sandecję Nowy Sącz 4:1, a Cracovia wygrała przed własną publicznością ze Śląskiem Wrocław 2:1 w 22. kolejce ekstraklasy. W trzecim sobotnim meczu Lechia zremisowała w Gdańsku z Wisłą Kraków 1:1.

Pogoń dzięki wygranej opuściła ostatnie miejsce w tabeli, które zajmowała przez kilka miesięcy. Jest teraz na 15. pozycji, ale znów spadnie, jeśli w poniedziałek mający również 20 punktów Piast Gliwice nie przegra u siebie z Jagiellonią Białystok.

"Jesteśmy w bardzo dobrym nastroju po wygranej. Chcieliśmy koniecznie wygrać ten mecz, ale przede wszystkim mieć go pod kontrolą. To nam się udało" - powiedział trener zwycięzców Kosta Runjaic.

Bardzo dobrze w pierwszej kolejce rundy wiosennej spisała się również zagrożona degradacją Cracovia. Podopieczni trenera Michała Probierza zwycięską bramkę uzyskali w samej końcówce, a na listę strzelców wpisał się Deniss Rakels. Krakowianie mogą teraz odetchnąć, bo z dorobkiem 25 punktów zajmują 12. pozycję, a od miejsca w strefie spadkowej dzieli ich pięć "oczek". Mający 27 pkt Śląsk pozostaje z kolei jedyną drużyną, która w tym sezonie ekstraklasy nie odniosła zwycięstwa na wyjeździe.

W ostatnim sobotnim meczu Lechia zremisowała z Wisłą Kraków 1:1. Takim samym wynikiem zakończyło się również rozegrane 26 sierpnia spotkanie w stolicy Małopolski. Bramkę dla gości - 16. w tym sezonie - uzyskał Hiszpan Carlitos, a wyrównał Sławomir Peszko.

Carlitos zrównał się na drugim miejscu w klasyfikacji strzelców z Jakubem Świerczokiem, który dorobku już nie powiększy, ponieważ w styczniu przeniósł się do Łudogorca Razgrad. Lepszy jest tylko inny Hiszpan Angulo z Górnika Zabrze, który ma 19 goli.

Ważniejsze dla sytuacji na szczycie tabeli spotkania odbyły się w piątek. Najpierw tego dnia trzeci Górnik Zabrze przegrał w Płocku z Wisłą 2:4. Bardzo słabo spisała się w tym meczu defensywa gości, którą zaskoczyli Konrad Michalak (18.), dwukrotnie Jose Kante (52. i 82.) oraz Damian Szymański (67.). Gole dla gospodarzy padły z kolei po błędach bramkarza Thomasa Daehnego, a do siatki trafili Damian Kądzior (13.) i Łukasz Wolsztyński (51.).

"Dwa razy wychodziliśmy na prowadzenie. Bramki, które miały nam dawać pewność, zadziałały wręcz odwrotnie, bo za chwilę traciliśmy gole. Na pewno to, że straciliśmy cztery gole, bardzo nas martwi, ale też nie stwarzaliśmy sytuacji" - przyznał na pomeczowej konferencji prasowej trener Górnika Marcin Brosz.

W piątkowy wieczór potknięcie zabrzan wykorzystał lider tabeli Legia Warszawa. Mistrz Polski wygrał na wyjeździe z KGHM Zagłębiem Lubin 3:2. Zwycięską bramkę zdobył w siódmej doliczonej minucie drugiej połowy z rzutu karnego Miroslav Radovic. Był to jego pierwszy występ po wielu miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją.

Chwilę wcześniej "jedenastkę" skutecznie wykonał piłkarz gospodarzy Jakub Mares. Sędzia podyktował rzut karny dopiero po obejrzeniu powtórki za zagranie ręką Michała Pazdana.

"Myślę, że nawet bez konferencji prasowej i bez mojego komentarza dziennikarze mają po takim meczu materiału na pięć dni. Jestem bardzo szczęśliwy z dzisiejszych trzech punktów. Nawet gdybyśmy wygrali 10:0 dzisiaj, nie byłbym tak szczęśliwy jak jestem teraz. Podczas zgrupowania pracowaliśmy nad stroną fizyczną, taktyczną, ale też psychologiczną. Kiedy dzisiaj rywal kazał nam dwa razy usiąść, my wstawaliśmy i zobaczyłem wtedy charakter mojego zespołu" - cieszył się chorwacki szkoleniowiec Legii Romeo Jozak.

Broniący tytułu warszawianie mają 41 punktów i o pięć wyprzedzają Górnika, Lecha Poznań i Jagiellonię Białystok. "Kolejorz" zagra w niedzielę na wyjeździe z Arką Gdynia, natomiast "Jaga" zmierzy się w poniedziałek w Gliwicach z Piastem.(PAP)