Ekstraklasa piłkarska - Lech mistrzem sezonu zasadniczego

lechmistrzemsezonu.jpg

Piłkarze Lecha po zwycięstwie w Poznaniu nad Górnikiem Zabrze 3:1 zajęli pierwsze miejsce w sezonie zasadniczym ekstraklasy. Po 30. kolejce drużyny tworzą dwie ośmiozespołowe grupy - mistrzowską i spadkową, po czym rozegrają jeszcze po siedem meczów w rundzie finałowej.

W pierwszej ósemce - oprócz Lecha - znalazły się Jagiellonia Białystok, Legia Warszawa, Wisła Płock, Górnik, Korona Kielce, Wisła Kraków i KGHM Zagłębie Lubin.

W grupie spadkowej zagrają natomiast Arka Gdynia, Cracovia, Śląsk Wrocław, Pogoń Szczecin, Piast Gliwice, Lechia Gdańsk, Bruk-Bet Termalica Nieciecza i zamykająca tabelę z dorobkiem 25 punktów Sandecja Nowy Sącz, która na zwycięstwo czeka od 17 września. W sobotę zremisowała w Niecieczy (tam gra jako gospodarz) z Wisłą Kraków 0:0.

W przeciwieństwie do ostatnich lat drużyny zachowały po 30. kolejce swój cały dorobek punktowy (w poprzednich sezonach był dzielony na pół).

W meczu z Górnikiem bramki dla "Kolejorza" zdobyli Kamil Jóźwiak, Łukasz Trałka i w doliczonym czasie gry Radosław Majewski. Goście odpowiedzieli tylko trafieniem Damiana Kądziora z rzutu karnego - na 1:1 w 75. minucie.

Gospodarze grali mocno osłabieni, m.in. bez pauzującego za kartki, świetnie spisującego się w lidze Darko Jevtica. Górnik, który spadł na piąte miejsce (47 pkt), też miał kłopoty kadrowe, zwłaszcza w ataku. Kartki wykluczyły Igora Angulo, a ciężka kontuzja kolana - Łukasza Wolsztyńskiego.

Lech zakończył sezon zasadniczy z dorobkiem 55 punktów. Pozycja lidera po 30 kolejkach oznacza, że z drugą i trzecią drużyną w tabeli zagra w rundzie finałowej u siebie.

Drugie miejsce zajął dotychczasowy lider - Jagiellonia (54). Piłkarze z Białegostoku przegrali u siebie 1:3 z bardzo dobrze radzącą sobie wiosną Wisłą Płock, która awansowała na czwartą pozycję (49). Podopieczni Jerzego Brzęczka w ostatnich pięciu meczach zdobyli aż 13 punktów.

Tymczasem drużyna Ireneusza Mamrota w końcówce sezonu zasadniczego dostała wyraźnej zadyszki. W czterech kolejnych spotkaniach poniosła trzy porażki, łącznie straciła 11 goli.

W sobotę dwie bramki dla gości z Płocka zdobył Arkadiusz Reca, a jedną Semir Stilic. Jagiellonia odpowiedziała tylko trafieniem Martina Pospisila w 54. minucie na 1:2.

Trzecia w tabeli, z identycznym dorobkiem punktowym jak Jagiellonia, jest Legia. Broniący tytułu warszawski zespół pokonał w 30. kolejce u siebie Pogoń Szczecin 3:0.

Z drużyn czołówki podopieczni Romeo Jozaka mieli w sobotę teoretycznie najłatwiejsze zadanie. Grali z rywalem z dolnej części tabeli (obecnie Pogoń jest dwunasta) i bez kłopotów zdobyli trzy punkty. Gole strzelili kolejno Kasper Hamalainen, Jarosław Niezgoda (12. trafienie w sezonie) i Sebastian Szymański.

Do drużyny z Łazienkowskiej wróci już Michał Kucharczyk, odsunięty od pierwszego zespołu pod koniec marca z powodów, jak podawano, niesportowych.

Przed sobotnią kolejką o dwa wolne miejsca w grupie mistrzowskiej walczyły jeszcze Zagłębie, Wisła Kraków i Arka. Gdynianie musieli pokonać w derbach Trójmiasta na wyjeździe Lechię i liczyć na potknięcia rywali. Nie spełnili jednak swojego warunku - ulegli 2:4, już do przerwy przegrywając 0:4. Trzy bramki dla gospodarzy zdobył Portugalczyk Flavio Paixao.

To pierwsze punkty zdobyte przez Lechię, odkąd drużynę prowadzi Piotr Stokowiec (od 5 marca). Jednocześnie pierwsza wygrana gdańszczan w tym roku.

Dzięki sobotniemu zwycięstwu piłkarze Stokowca wydostali się ze strefy spadkowej. Awansowali na 14. miejsce (30 pkt), kosztem Bruk-Betu Termaliki (29), który zremisował na wyjeździe z trzynastym Piastem Gliwice 1:1.

Spokojniejszą pozostałą cześć sezonu będą mieć siódma Wisła Kraków i ósme Zagłębie. "Biała Gwiazda" zremisowała we wspomnianym spotkaniu z Sandecją 0:0, natomiast lubinianie zremisowali na wyjeździe z Cracovią 2:2.

W innym sobotnim meczu Śląsk zremisował u siebie z Koroną 1:1. Wrocławianie, podobnie jak Sandecja, nie wygrali w tym roku żadnego meczu.

Ostatnia kolejka sezonu zasadniczego odbyła się bez użycia wideoweryfikacji. PZPN - po tym, jak przepadł pomysł podzielenia tej serii gier na dwa dni - tłumaczył, że nie chce nikogo faworyzować. Obecnie są cztery wozy do obsługi systemu VAR, a meczów o tej samej porze było osiem. (PAP)