Ekstraklasa piłkarska - sensacyjny początek rundy finałowej

ekstraklasasensacyjnypoczatek.jpg

Pierwsza kolejka rundy finałowej piłkarskiej ekstraklasy, a łącznie 31. w sezonie, przyniosła sensacyjne wyniki. Porażki u siebie poniosły trzy czołowe drużyny. W piątek lider Lech uległ Koronie 0:1, w sobotę Jagiellonia przegrała z Górnikiem 1:2, a Legia z Zagłębiem 0:1.

Po 30. kolejce drużyny utworzyły dwie ośmiozespołowe grupy - mistrzowską i spadkową, a w rundzie finałowej grają po siedem meczów. W przeciwieństwie jednak do ostatnich lat zespoły zachowały swój dorobek punktowy (w poprzednich sezonach był dzielony na pół).

Już pierwsza finałowa seria pokazała, że będzie bardzo ciekawie i nieprzewidywalnie. W piątek Lech uległ w Poznaniu Koronie Kielce 0:1, choć goście - mający przed sobą wtorkowy rewanżowy mecz półfinału Pucharu Polski z Arką Gdynia - zagrali bez kilku podstawowych piłkarzy.

Jedyną bramkę po strzale z dystansu zdobył w 35. minucie Bośniak Sanel Kapidzic, rozgrywający drugi mecz w ekstraklasie. Niedługo wcześniej rzutu karnego dla gospodarzy nie wykorzystał szwajcarski pomocnik Darko Jevtic.

W sobotę przed własną publicznością zaprezentowały się wicelider Jagiellonia i trzecia Legia, ale one również nie zdobyły nawet punktu.Piłkarze z Białegostoku przegrali z Górnikiem Zabrze 1:2, a wszystkie bramki padły w końcówce spotkania. Dwa trafienia dla gości zaliczył Hiszpan Igor Angulo, który z 22 trafieniami objął prowadzenie w klasyfikacji strzelców ekstraklasy.

Jagiellonię stać było tylko na trafienie w 89. minucie Karola Świderskiego.

Drużyna Ireneusza Mamrota dostała wyraźnej zadyszki - w pięciu kolejnych spotkaniach poniosła aż cztery porażki, łącznie tracąc w nich 13 goli.

Z kolei Górnik, jeżeli nie liczyć przyznanego mu walkowera za mecz z Piastem Gliwice (w chwili przerwania spotkania w 81. minucie przegrywał 0:1), na zwycięstwo czekał od 19 lutego.

Do sensacji doszło również na Łazienkowskiej, gdzie Legia uległa Zagłębiu Lubin 0:1. Biorąc jednak pod uwagę wiosenną dyspozycję mistrzów Polski, dla niektórych taki wynik może nie być dużą niespodzianką.

Podopieczni Romeo Jozaka ponieśli trzecią porażkę w czterech ostatnich meczach ligowych, a zdecydowała o tym bramka Filipa Starzyńskiego w 63. minucie.

W tabeli różnice między czołową trójką nie uległy więc zmianie. Lech wciąż ma 55 punktów i o jeden wyprzedza Jagiellonię oraz Legię.

W piątek i sobotę rozegrano również dwa spotkania w grupie spadkowej. Arka Gdynia po raz drugi w ciągu tygodnia przegrała derbowy mecz z Lechią Gdańsk. Po niedawnej porażce na wyjeździe 2:4, tym razem uległa u siebie 1:2.

Zajmujący 10. miejsce w tabeli gdynianie (40 pkt) i tak są bardzo blisko utrzymania, natomiast piątkowe zwycięstwo może okazać się niezwykle istotne dla Lechii. Piłkarze Piotra Stokowca z dorobkiem 33 pkt awansowali na 11. pozycję.

W sobotę dziewiąta Cracovia (42) wygrała u siebie 2:1 z czternastym Piastem Gliwice (30), który ma tylko punkt przewagi nad strefą spadkową.

Na niedzielę zaplanowano dwa kolejne mecze w grupie spadkowej. Trzynasta Pogoń Szczecin (31) podejmie przedostatni zespół Bruk-Betu Termaliki Nieciecza (29), natomiast dwunasty Śląsk Wrocław (31) zmierzy się u siebie z zamykającą tabelę i czekającą na zwycięstwo od 17 września Sandecją Nowy Sącz (25).

Kolejkę zakończy poniedziałkowy mecz grupy mistrzowskiej w Płocku, gdzie piąta obecnie Wisła (49) podejmie swoją imienniczkę z Krakowa. "Biała Gwiazda" jest ósma, z dorobkiem 44 punktów.

W pięciu ostatnich meczach drużyna z Płocka zdobyła aż 13 punktów, pokonała m.in. na wyjeździe Jagiellonię 3:1.(PAP)