Liga angielska - Manchester City mistrzem po porażce lokalnego rywala

manchestercitymistrzem.jpg

Piłkarze Manchesteru City zostali w niedzielę mistrzami Anglii. Przesądziła o tym porażka tego dnia wicelidera Manchesteru United u siebie z West Bromwich Albion 0:1. Pięć meczów przed końcem sezonu podopieczni Jose Mourinho tracą do lidera 16 punktów.

To piąty w historii tytuł zawodników Manchesteru City. Poprzednio dokonali tego w 1937, 1968, 2012 i 2014 roku.

Piłkarze Pepa Guardioli już w sobotę pokonali na wyjeździe Tottenham Hotspur 3:1. W tabeli mają 87 punktów, a ich lokalny rywal - 71.

To była 34. kolejka Premier League, ale wiele drużyn - m.in. obie z Manchesteru - rozegrały dotychczas po 33 spotkania.

Piłkarze City mogą jeszcze pobić rekord rozgrywek pod względem liczby punktów (obecny wynosi 95) oraz zwycięstw (mają na razie 28, rekord wynosi 30).

"Mistrzostwo! Co za wspaniałe uczucie! Cieszę się, że możemy podzielić się kolejnym trofeum z naszymi niesamowitymi fanami!" - napisał na Twitterze belgijski obrońca drużyny Vincent Kompany.

A wpis na klubowym Twitterze głosi: "Our Time. Our City. Premier League Champions 2017/18".

W niedzielnym meczu Manchesteru United z West Bromwich Albion od 77. minuty w ekipie gości grał reprezentant Polski Grzegorz Krychowiak. Jedyną bramkę zdobył krótko wcześniej Jay Rodriguez. Mimo zwycięstwa piłkarze WBA pozostali na ostatnim miejscu, z tylko iluzorycznymi szansami utrzymania - mają 24 punkty i do bezpiecznej strefy tracą dziewięć punktów.

Dla piłkarzy Manchesteru City mistrzowski tytuł jest pocieszeniem po odpadnięciu w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Tam podopieczni Guardioli dwukrotnie ulegli Liverpoolowi - na wyjeździe 0:3, a u siebie 1:2, choć prowadzili do przerwy 1:0, a sędzia nie uznał im prawidłowo zdobytej bramki na 2:0.

Niepowodzenie w Champions League powetowali sobie w krajowej lidze. W sobotę w szlagierze kolejki pokonali na wyjeździe Tottenham 3:1. Pierwszego gola dla gości zdobył w 22. minucie Brazylijczyk Gabriel Jesus, a chwilę później na 2:0 podwyższył z rzutu karnego reprezentant Niemiec Ilkay Guendogan. Niedługo przed przerwą stratę gospodarzy zmniejszył Duńczyk Christian Eriksen, ale ostatnie słowo należało to piłkarza "The Citizens" Raheema Sterlinga, który ustalił wynik w 72. minucie.

Tottenham przegrał pierwszy ligowy mecz w 2018 roku. Poprzednio pokonany schodził z boiska 16 grudnia, gdy uległ... Manchesterowi City 1:4. "Koguty" mają 67 pkt i są na czwartej pozycji. Trzecie miejsce zajmuje Liverpool (70 pkt), który pokonał w sobotę AFC Bournemouth 3:0. Rezerwowym bramkarzem gości był Artur Boruc.

W pierwszym sobotnim spotkaniu piąta obecnie w tabeli i zdetronizowana właśnie Chelsea Londyn (60 pkt) pokonała na wyjeździe Southampton 3:2. W zespole gospodarzy zadebiutował Jan Bednarek, który zdobył swoją pierwszą bramkę w Premier League. (PAP)