Piłkarska LM - wpadka Realu, czyste konto Szczęsnego

lmwpadkarealuczyste.jpg

Broniący trofeum Real Madryt niespodziewanie przegrał na wyjeździe z CSKA Moskwa 0:1 w meczu 2. kolejki grupy G piłkarskiej Ligi Mistrzów. W grupie H Juventus Turyn z Wojciechem Szczęsnym w bramce pokonał Young Boys Berno 3:0.

Szczęsny nie miał dużo pracy. Rywale, którzy debiutują w Champions League, oddali tylko jeden celny strzał na bramkę Polaka. Zwycięstwo "Starej Damie" zapewnił Paulo Dybala - Argentyńczyk popisał się hat-trickiem i dzięki niemu gospodarze nie odczuli braku zawieszonego za czerwoną kartkę Portugalczyka Cristiano Ronaldo.

"Marzył mi się taki mecz. Ale wydaje mi się, że cały zespół podszedł do tego spotkania jak należy" - powiedział 24-letni napastnik, mający polskie korzenie.

Było to dziewiąte z rzędu zwycięstwo "Starej Damy" od początku sezonu, licząc wszystkie rozgrywki. Klub z Turynu nigdy nie rozpoczynał tak udanie. Poprzednio wygrał osiem meczów w sezonie 1930/31.

Z niewielkim opóźnieniem spowodowanym korkami rozpoczął się drugi mecz w tej grupie, w którym Manchester United zmierzył się na Old Trafford z Valencią. Było to starcie dwóch zespołów, które na razie w tym sezonie spisują się znacznie poniżej oczekiwań. Zakończyło się bezbramkowym remisem, który nie poprawi ocen żadnej z ekip.

Juventus prowadzi w tabeli z kompletem punktów, a drugie "Czerwone Diabły" zgromadziły cztery. Valencia ma jeden, a ostatni Young Boys Berno pozostaje z zerowym dorobkiem.

Największą niespodzianką we wtorkowy wieczór była porażka Realu Madryt w Moskwie. Już w drugiej minucie gospodarze objęli prowadzenie po golu Chorwata Nikoli Vlasica, a triumfatorzy LM w ostatnich trzech sezonach nie potrafili odrobić straty. Częściowym usprawiedliwieniem może być nieobecność kontuzjowanych Sergio Ramosa, Marcelo, Isco i Garetha Bale'a.

To trzeci kolejny mecz "Królewskich" bez zwycięstwa - podopieczni trenera Julena Lopeteguiego w ubiegłym tygodniu zremisowali z lokalnym rywalem Atletico 0:0 i przegrali z Sevillą 0:3 w hiszpańskiej ekstraklasie.

W drugim spotkaniu grupy G Roma rozbiła Viktorię Pilzno 5:0, a hat-trickiem popisał się Edin Dżeko. Bośniak ma już dziewięć goli w ośmiu meczach z tym rywalem. Sędzią w Rzymie był Paweł Raczkowki, który zadebiutował w Lidze Mistrzów.

Na inaugurację CSKA zremisowało z Viktorią i to rosyjski zespół jest teraz na czele tabeli z czterema punktami. Real i Roma tracą do niego jeden, a klub z Pilzna jest ostatni

Inną niespodzianką był tylko remis Bayernu Monachium, z Robertem Lewandowskim w składzie, z Ajaksem Amsterdam 1:1. W czwartej minucie bramkarza gości pokonał głową Mats Hummels i wydawało się, że mecz będzie toczył się pod dyktando mistrza Niemiec, jednak rywale nie złożyli broni i w 22. doprowadzili do wyrównania. Na listę strzelców wpisał się Marokańczyk Noussair Mazraoui.

Podobnie jak w przypadku Realu, to trzeci pojedynek z rzędu, w którym Bayern nie sięgnął po pełną pulę.

Oba zespoły mają po cztery punkty i są na czele grupy E, natomiast trzy zgromadziła Benfica Lizbona, która wygrała na wyjeździe z AEK Ateny 3:2.

W grupie F na dobre tory wraca mistrz Anglii Manchester City. Piłkarze trenera Josepa Guardioli w 1. kolejce niespodziewanie przegrali u siebie z Olympique Lyon 1:2. We wtorek zaskoczył ich już po 45 sekundach Algierczyk Ishak Belfodil, dając prowadzenie Hoffenheim, ale Argentyńczyk Sergio Aguero (w ósmej minucie) i Hiszpan David Silva (87.) zapewnili gościom zwycięstwo w Niemczech.

"Po porażce w pierwszym meczu dzisiaj nie wolno nam było przegrać. Musimy umieć przetrwać takie chwile jako klub, żeby być coraz lepszym. Nie da się wykonać kolejnych kroków, jeśli nie ma się takiego doświadczenia" - ocenił Guardiola.

Liderem w tej grupie jest Olympique Lyon, który zremisował u siebie z Szachtarem Donieck, mimo że do 70. minuty przegrywał 0:2. Francuski zespół ma cztery punkty, "The Citizens" - trzy, Szachtar - dwa, a Hoffenheim zdobyło do tej pory jeden.

W jednym z ciekawszych spotkań w środę Napoli Piotra Zielińskiego i Arkadiusza Milika podejmie Liverpool, którego trzecim bramkarzem jest Kamil Grabara. Z kolei w Dortmundzie dojdzie do "polskiego" meczu pomiędzy Borussią Łukasza Piszczka a AS Monaco, którego barwy reprezentuje Kamil Glik.

W Moskwie Lokomotiw podejmie Schalke 04 Gelsenkirchen. W ekipie gospodarzy powinien zagrać Grzegorz Krychowiak, a raczej nie wystąpi dochodzący do pełni sił po kontuzji Maciej Rybus. Ciekawie może być również na Wembley, gdzie Tottenham Hotspur podejmie Barcelonę.(PAP)