Piłkarska LN - Brzęczek: popełniliśmy proste błędy w defensywie

pilkarskalnbrzeczekpopeknilismy.jpg

"Popełniliśmy proste błędy w defensywie. Nie potrafiliśmy przejść do szybkiego ataku, a nasze niecelne podania napędzały rywali" - powiedział trener polskich piłkarzy Jerzy Brzęczek po porażce z Portugalią 2:3 w meczu Ligi Europy w Chorzowie.

"Pierwsze dwie bramki straciliśmy po błędach. Najpierw źle zaasekurowaliśmy, a przy drugiej po 50-metrowym podaniu nie można było pozwolić, by rywal przyjął piłkę w polu karnym i praktycznie wjeżdżał do bramki. Te dwa błędy zaburzyły to, co się działo w pierwszych 45 minutach" – ocenił.

Z drugiej strony podkreślił klasę rywala.

"Pamiętajmy, z jakim przeciwnikiem dziś graliśmy – z mistrzem Europy. Mieliśmy swoje sytuacje, odbiory piłki. Nie potrafiliśmy jednak przejść do szybkiego ataku. Nasze niedokładne podania napędzały z kolei Portugalczyków. Popełniliśmy proste błędy w defensywie i nie można tu mówić tylko o linii obrony, bo wpływ na to ma cały zespół" – analizował.

Po stronie plusów zapisał m.in. dobry występ zmienników w czwartkowym spotkaniu, czyli m.in. Jakuba Błaszczykowskiego, który zdobył gola na 2:3, oraz Kamila Grosickiego, który wypracował tę bramkę. Za pozytyw uznał też grę w innym systemie (4-3-1-2), z dwójką napastników w przodzie.

"W pierwszych 30 minutach mieliśmy wiele dobrych zachowań, objęliśmy prowadzenie, wpływ na mecz miały jednak niestety te dwie pierwsze stracone bramki. Był moment załamania w zespole. Dokonaliśmy wtedy dwóch zmian, przeszliśmy na system 4-4-2, mieliśmy kilka groźnych sytuacji, zdobyliśmy bramkę kontaktową" – podsumował Jerzy Brzeczek.

Wyjaśnił, że obrońca Bartosz Bereszyński po zderzeniu z przeciwnikiem doznał urazu głowy.

"Dograł do przerwy, ale jego dyspozycja nie była odpowiednia, narzekał na ból głowy i zdecydowaliśmy o zmianie" – poinformował szkoleniowiec.

W niedzielę biało–czerwoni podejmą w kolejnym meczu LN Włochów, także na chorzowskim Stadionie Śląskim.

Autor: Piotr Girczys (PAP)