Lechia pokonała Lecha i jest liderem

ekstraklasalechiapokonala.jpg

Piłkarze Lechii Gdańsk pokonali w Poznaniu Lecha 1:0 w 14. kolejce ekstraklasy i wrócili na pozycję lidera. Po meczu posadę stracił trener "Kolejorza" Ivan Djurdjevic. W innym niedzielnym spotkaniu Zagłębie Lubin, mimo zmiany szkoleniowca, przegrało u siebie z Koroną Kielce 0:1.

Akcja, po której padła jedyna bramka w Poznaniu, była dobrą reklamą ekstraklasy. W 26. minucie po podaniu Jakuba Araka na strzał z powietrza zdecydował się Flavio Paixao i trafił tuż obok słupka. To dziewiąty gol Portugalczyka w sezonie. W klasyfikacji strzelców ekstraklasy ustępuje tylko Marcinowi Robakowi ze Śląska Wrocław (10 goli).

Natomiast w tabeli ekstraklasy Lechia znów jest pierwsza. Zgromadziła 28 punktów i o dwa wyprzedza Legię Warszawa, a o trzy Piasta Gliwice. Mająca cztery punkty mniej Jagiellonia Białystok zagra w poniedziałek na wyjeździe z zamykającym tabelę Zagłębiem Sosnowiec.

Tymczasem poznaniacy, którzy rozpoczęli sezon ligowy od czterech zwycięstw, w następnych dziesięciu meczach zanotowali dwie wygrane, dwa remisy i aż sześć porażek. Odpadli również z Pucharu Polski. W ekstraklasie zajmują siódme miejsce (20), tracąc już osiem punktów do Lechii.

"Szukamy rozwiązania wyjścia z tej sytuacji. Widać, że zawodnicy bardzo to przeżywają. Nie poddajemy się, będziemy próbowali +odbić się+ w następnym meczu. Ja wciąż wierzę w ten zespół" - przyznał trener Djurdjevic.

Niedługo po konferencji poinformowano jednak, że Serb przestał pełnić swoją funkcję. Tymczasowo - do chwili wyboru nowego szkoleniowca - zastąpi go opiekun rezerw Dariusz Żuraw.

Nie udał się debiut trenerski w Zagłębiu Lubin Holendrowi Benowi van Daelowi, który kilka dni temu zastąpił Mariusza Lewandowskiego. "Miedziowi" przegrali u siebie z Koroną Kielce 0:1, a jedyną bramkę zdobył w 73. minucie Słoweniec Matej Pucko.

"Miałem cztery treningi z drużyną, aby przygotować się do meczu. Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy" - przyznał nowy opiekun Zagłębia.

Jego zespół jest w tabeli dziesiąty (17 pkt), a Korona awansowała na szóste miejsce (22).

Dzień wcześniej odbył się ligowy klasyk na Łazienkowskiej, jednak bez sportowych emocji. Piłkarze Legii pewnie pokonali Górnika Zabrze 4:0. Spotkanie przerwano na ok. 20 minut w pierwszej połowie z powodu zadymienia boiska.

Dwie bramki zdobył król strzelców ubiegłego sezonu ekstraklasy Hiszpan Carlitos, a po jednej Michał Kucharczyk (z rzutu karnego) i Węgier Dominik Nagy.

Po tej porażce zabrzanie spadli na przedostatnie miejsce w tabeli, mają 12 punktów.

Trzecią porażkę w ostatnich czterech kolejkach ponieśli piłkarze Śląska Wrocław. Mimo że od 28. minuty grali w przewadze po czerwonej kartce dla Adama Dźwigały, podopieczni Tadeusza Pawłowskiego przegrali przed własną publicznością z Wisłą Płock 0:3.

Nie było goli w Krakowie, gdzie Cracovia zremisowała z Miedzią Legnica 0:0. Wynik nie zadowala żadnej z tych drużyn, zajmujących odpowiednio - 13. i 14. miejsce w tabeli.

W piątek Arka Gdynia - po bardzo interesującym meczu - przegrała u siebie z Pogonią Szczecin 2:3 (piąte zwycięstwo "Portowców" w ostatnich sześciu kolejkach), natomiast Piast pokonał Wisłę Kraków 2:0 i z dorobkiem 25 punktów jest obecnie trzeci. "Biała Gwiazda" spadła na piąte miejsce (22).

Kolejkę zakończy wspomniany mecz w Sosnowcu. W przypadku ewentualnego zwycięstwa Jagiellonia wróci na pozycję wicelidera. Jeżeli zaś zwyciężą gospodarze (obecnie 11 pkt), wydostaną się ze strefy spadkowej. (PAP)