Piłkarska LM - dwa gole Lewandowskiego, porażka ekipy Szczęsnego

dwagoleleawndowskiego.jpg

Bayern Monachium po dwóch golach Roberta Lewandowskiego pokonał u siebie AEK Ateny 2:0 w 4. kolejce grupowej piłkarskiej Ligi Mistrzów. Juventus z Wojciechem Szczęsnym w składzie, uległ w Turynie Manchesterowi United 1:2, tracąc obie bramki w końcówce.

Lewandowski, który rozgrywał w środowy wieczór setny mecz w europejskich pucharach, trafił do bramki w 31. i 71. minucie.

Za pierwszym razem wykorzystał rzut karny, podyktowany za faul właśnie na nim. Chwilę wcześniej arbiter uznał, że serbski obrońca Uros Cosic przytrzymywał Polaka i wskazał na jedenasty metr.

30-letni napastnik ustalił wynik po tym, jak skierował piłkę do bramki z bliska po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Został zmieniony w 90+1. minucie.

"Myślę, że dzisiaj zrobiliśmy dobry krok do przodu. Kontrolowaliśmy grę w ważnych momentach. Wciąż mamy pewne rzeczy do poprawienia, ale zwycięstwo drużyny było bardzo ważne, aby uwierzyć w siebie" - przyznał po meczu.

Lewandowski ma już 49 goli w historii występów w Lidze Mistrzów. Dzięki temu awansował na siódme miejsce w klasyfikacji wszech czasów, wyprzedzając Andrija Szewczenkę i Zlatana Ibrahimovica.

Polak trafił do bramki AEK także w niedawnym wyjazdowym meczu z tym zespołem (2:0 w trzeciej kolejce). W obecnym sezonie LM ma na koncie cztery trafienia.

W drugim spotkaniu grupy E Benfica Lizbona zremisowała u siebie z Ajaksem Amsterdam 1:1. Takie wyniki oznaczają, że prowadzący w tabeli Bayern jest bardzo blisko awansu do 1/8 finału. Ma 10 punktów, wyprzedza Ajax o dwa, a Benficę o sześć. AEK pozostał z zerowym dorobkiem punktowym.

Szlagierem środowych meczów 4. kolejki było starcie w grupie H Juventusu z Manchesterem United. Do 86. minuty "Stara Dama" prowadziła 1:0 po golu Portugalczyka Cristiano Ronaldo (w przeszłości piłkarza MU), dla którego to 121. trafienie w historii Ligi Mistrzów.

Turyńczycy mieli jeszcze kilka znakomitych okazji, ale w końcówce stracili dwa gole. Najpierw Szczęsnego pokonał z rzutu wolnego Juan Mata, a w 89. minucie w dość kuriozalnej sytuacji samobójcze trafienie zaliczył Alex Sandro.

Wcześniej Valencia pokonała u siebie Young Boys Berno 3:1, odnosząc pierwsze zwycięstwo w obecnej edycji LM.

Juventus pozostał liderem (9 pkt), ale wyprzedza MU tylko o dwa punkty. Valencia ma ich pięć, a szwajcarski zespół - jeden.

W grupie F bardzo bliski awansu do 1/8 finału jest lider Manchester City (9 pkt), który w środę rozgromił u siebie Szachtar Donieck 6:0. Trzy bramki, w tym dwie z rzutów karnych, zdobył Gabriel Jesus.

W drugim spotkaniu wicelider tabeli Olympique Lyon (6) zremisował u siebie z Hoffenheim 2:2, choć prowadził 2:0 i grał od 51. minuty z przewagą jednego zawodnika.

Dwa zwycięstwa gości zanotowano w grupie G. Roma pokonała w Moskwie CSKA 2:1, a Real Madryt wygrał z Viktorią Pilzno aż 5:0.

Dwie bramki w Czechach dla "Królewskich", prowadzonych przez tymczasowego trenera Santiago Solariego, zdobył Karim Benzema. Francuz w klasyfikacji wszech czasów Ligi Mistrzów zajmuje czwarte miejsce z dorobkiem 59 goli.

W tabeli grupy Real i Roma mają po 9 pkt. Zachowujący jeszcze matematyczne szanse awansu CSKA zgromadził dotychczas 4 pkt. Ekipa z Pilzna ma tylko jeden.

Dzień wcześniej piłkarze Barcelony zremisowali w Mediolanie z Interem 1:1 w grupie B i jako pierwsi zapewnili sobie awans do 1/8 finału.

W najciekawszym wtorkowym spotkaniu SSC Napoli zremisowało u siebie z Paris Saint-Germain 1:1. Mecz grupy C w Neapolu toczył się w szybkim tempie. Piotr Zieliński i Arkadiusz Milik byli rezerwowymi, ten pierwszy wszedł na boisko w 71. minucie, ale wówczas wynik był już ustalony.

W drugim spotkaniu tej grupy doszło do sensacji. Zajmujący obecnie trzecie miejsce w angielskiej ekstraklasie Liverpool przegrał w Belgradzie z Crveną Zvezdą 0:2.

W grupie A Borussia Dortmund, w której cały mecz rozegrał wracający do składu po kontuzji Łukasz Piszczek, przegrała na wyjeździe z Atletico Madryt 0:2. To pierwsza w tym sezonie porażka BVB w meczu o stawkę.

Ten dzień był wyjątkowo nieudany dla AS Monaco, którego piłkarzem jest Kamil Glik. Wicemistrz Francji stracił szansę awansu do 1/8 finału po porażce przed własną publicznością z zespołem z Brugii 0:4, polski obrońca opuścił boisko w 75. minucie z kontuzją pachwiny, a na domiar złego aresztowany został właściciel klubu – rosyjski miliarder Dmitrij Rybołowlew. Jest podejrzany o wykorzystywanie kontaktów z najwyższymi urzędnikami w Monako w sporze ze szwajcarskim handlarzem dzieł sztuki Yves'em Bouvierem. (PAP)