Rodzice rozpijają własne dzieci

rodzicerozpijajawlasne.jpg

W gruncie rzeczy w alkoholu nie ma nic złego – w odpowiednich, umiarkowanych ilościach wszystko jest dla ludzi. Problem rodzi się wtedy, kiedy nie umiemy powiedzieć sobie „dość”. O ile dorosły „swój rozum ma” i w większości przypadków umie określić czy kolejna „partia procentów” mu zaszkodzi, o tyle dziecko już nie koniecznie. Rozliczanie dorosłych z picia alkoholu nie ma większego sensu, a co jeśli zaczynają oni dawać napoje wysokoprocentowe również najmłodszym?
Z roku na rok coraz więcej rodziców w Wielkiej Brytanii pozwala swoim dzieciom pić alkohol w domu. Co najgorsza, nie mówimy tu o osiemnasto- czy nawet siedemnastolatkach, którym do osiągnięcia „magicznego wieku”, czyli pełnoletności zostało raptem kilka miesięcy. Badanie przeprowadzone przez Churchill Insurance wykazało, że rodzice dają alkohol dzieciom, które nie skończyły jeszcze czternastu lat. Spora grupa dorosłych traktuje napoje wysokoprocentowe, jako swojego rodzaju nagrodę za dobre zachowanie. Jedenaście procent ankietowanych potwierdziło, że daje swoim dzieciom alkohol, mimo że te nie skończyły jeszcze siedmiu lat.
Wprawdzie kwestie prawne nie nawiązują do sytuacji, w którym rodzic podaje dziecku alkohol, aczkolwiek wypadałoby zachować zdrowy rozsądek. Procenty w tak młodym wieku mogą doprowadzić do dziwnych zachowań np. prób samobójczych. Oczywiście rodzice wolą, gdy ich dzieci piją przy nich, nie zaś poza domem, gdzie trudniej je kontrolować. Większość opiekunów ma dobre intencje, aczkolwiek skutki w przyszłości mogą być katastrofalne.