Dla jednych milusińscy, dla drugich prawdziwy koszmar

dlajednychmilusinscy.jpg

Pewna brytyjska rodzina nawet nie spodziewała się, że z dnia na dzień będzie zmuszona opuścić swój uroczy, przytulny dom zlokalizowany w Southampton. Co się stało? Jaka „plaga egipska” zakłóciła spokojne życie małżeństwa z trójką dzieci? Czy to trzęsienie ziemi czy może katastrofalne w skutkach włamanie? Powód jest bardziej błahy niż nam się wydaje. Wszystko za sprawą… szczurów.
Plagą egipską okazały się z pozoru niegroźne, początkowo urocze szczurki. Gryzonie, jak gryzonie – są niemal wszędzie. W mniejszej ilości nikomu nie przeszkadzają, zwłaszcza jak na osiedlu jest sporo kotów. W większej jednak, mogą być prawdziwym utrapieniem. Jak jednak rozwścieczone szczury znalazły się na podwórku brytyjskiej rodziny?
Wszystko przez sąsiadkę, która z dobroci serca… dokarmiała biedne stworzonka. Rodzina wprowadziła się do domu w Southampton przeszło dwa lata temu. Byli niemal pewni, że w ich sąsiedztwie nikt nie mieszka. Szybko okazało się, iż w pozornie opuszczonym domu w okolicy pomieszkuje jednak starsza pani. Komu jednak może przeszkadzać babcia?
W kwietniu rodzina Khan, bo o nich mowa, złożyła doniesienie, iż staruszka mieszkająca po sąsiedzku najprawdopodobniej dokarmia szczury. Okazało się, że kobieta znana jest pracownikom opieki społecznej. Agresywna starsza pani zadbała o to, by nikt się do niej nie zbliżał.
W wyniku „akcji charytatywnej” przeprowadzonej przez staruszkę, szczury zalęgły się niemal wszędzie. Mieszkańcy domu zmuszeni są jak najszybciej sprzedać swoją nieruchomość i szukać nowego lokum.