Niemcy/ Prasa: reelekcja Tuska to porażka polskiego rządu

niemcyprasareelekcja.jpg

Niemieccy komentatorzy uznali reelekcję Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej za porażkę polskiego rządu, zaznaczając, że Polska próbowała szantażować pozostałe kraje Unii. Wyrażają obawy, że obecny konflikt pogłębi podziały w UE.

Wydawany w Berlinie "Tagesspiegel" widzi w przegłosowaniu Polski pozytywny sygnał, świadczący o tym, że Unia Europejska nie ma zamiaru w przyszłości unikać konfliktów.

"9 marca przejdzie do historii Europy jako kamień milowy, jako dzień, w którym UE odzyskała zdolność do działania. Dzięki Jarosławowi Kaczyńskiemu! Dzięki Donaldowi Trumpowi! Silny człowiek Polski i prezydent USA nie mają o UE zbyt dobrego mniemania, lecz obaj, każdy na swój sposób, przyczynili się do tego, że Europa zrobiła olbrzymi krok naprzód" - pisze autor komentarza Christoph von Marschall.

"Europa podejmuje decyzje większością (głosów), nawet za cenę ostrego konfliktu, i stawia na Europę wielu prędkości" - zauważa komentator.

"W czwartek doszło do historycznego wydarzenia. Tym razem spór został rozegrany do końca. Kraj, który z przyczyn leżących w polityce wewnętrznej, nie mających nic wspólnego ze wspólnym interesem europejskim, chciał innych szantażować, poniósł publiczną porażkę" - wyjaśnia niemiecki dziennikarz. "W tym przypadku chodziło o Polskę. Ale inni też zapamiętają tę lekcję" - ocenia.

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisze, że Polska jest "trudnym, czasami upartym partnerem". Problem polega jednak zdaniem redakcji nie na tym, że Polska "walczy uparcie o swoje interesy - co jest uprawnione - lecz na tym, że z reguły myśli tylko o własnych interesach i własnych korzyściach". "Sztuka dawania i brania jest obca partii, która obecnie rządzi w Warszawie" - podkreśla "FAZ".

"Tageszeitung" zauważa, że jeśli Polska będzie nadal "stroić fochy", to może nie tylko zakłócić przebieg obecnego szczytu UE, lecz może także "rzucić cień" na całą drugą kadencję Tuska. Dla UE byłoby to drugie po Brexicie poważne wyzwanie.

Za "dotkliwą porażkę" dla rządu uznał wybór Tuska pierwszy program niemieckiej telewizji publicznej ARD. Warszawska korespondentka stacji ARD, Griet von Petersdorff, powiedziała w wyemitowanym w czwartek wieczorem komentarzu, że wizerunek Polski ucierpiał już wcześniej wskutek "kontrowersyjnego podejścia do wymiaru sprawiedliwości i mediów". Obecny konflikt z UE "zaszkodzi Polsce", a inne kraje "nie zapomną szybko" o postawie Warszawy. "W taki sposób nie powinno się traktować Unii Europejskiej" - powiedziała von Petersdorff.

Joerg Muenchenberg z radia publicznego Deutschlandfunk uznał zwycięstwo Tuska za "łatwą do przewidzenia porażkę". "Szefowie państw i rządów nie dali się szantażować przez jedno państwo. Nie pomogły werbalne groźby z Warszawy" - zauważa komentator.

Jego zdaniem spór o reelekcję Tuska ma miejsce w niekorzystnym dla UE momencie, a niebezpieczeństwo pogłębienia podziałów stało się jeszcze większe. "Najważniejszy nie jest konsensus, lecz narodowe interesy. Jak w tej sytuacji UE chce poradzić sobie z naprawdę dużymi wyzwaniami?" - zastanawia się niemiecki publicysta.

Z Berlina Jacek Lepiarz (PAP)