Przedłużono termin na stworzenie rządu w Irlandii Płn.

przeduzonoterminanstworzenie.jpg

Rząd w Londynie dał dwóm największym partiom w Irlandii Północnej "kilka dodatkowych tygodni" na stworzenie koalicyjnego rządu unionistów i republikanów. Pierwotny termin upłynął w poniedziałek po południu.

Poinformował o tym brytyjski minister ds. Irlandii Płn. James Brokenshire.

Na mocy tzw. porozumienia wielkopiątkowego zawartego w 1998 roku, które zakończyło trwający trzy dziesięciolecia krwawy konflikt między katolikami i protestantami w brytyjskim Ulsterze, dwa największe ugrupowania, unionistyczne i nacjonalistyczne, sprawują wspólnie rządy w Irlandii Północnej w ramach obowiązkowej koalicji.

W marcowych przedterminowych wyborach do Zgromadzenia Irlandii Północnej probrytyjska partia DUP uzyskała 28 mandatów, a nacjonalistyczna Sinn Fein opowiadająca się za zjednoczeniem Irlandii - tylko o jeden mniej. Jednak po raz pierwszy od powstania prowincji w 1921 roku w Stormoncie unioniści, reprezentowani przez kilka ugrupowań, znaleźli się w mniejszości.

Pomimo bezpośredniego zaangażowania premier Theresy May i udziału Brokenshire'a w mediacjach, obie strony nie były w stanie zgodzić się co do warunków stworzenia nowego rządu przed poniedziałkowym terminem, kończącym trzy tygodnie negocjacji.

Brokenshire, który zajmuje w brytyjskim rządzie stanowisko ministra ds. Irlandii Północnej, podkreślił jednak, że liczy na to, że przedłużenie okresu rozmów "stworzy okazję" na wypracowanie szczegółów porozumienia. W międzyczasie techniczne rządy w Irlandii Północnej przejmą urzędnicy służby cywilnej, którzy będą musieli wyznaczyć m.in. budżety na podstawowe służby publiczne i przyznać granty dla organizacji pożytku publicznego.

Brak porozumienia skrytykował minister spraw zagranicznych Irlandii Charlie Flanagan, który zwrócił uwagę na to, że jest "szczególnie martwiące, że do braku rządu w Irlandii Północnej dochodzi w momencie, w którym Irlandia jako wyspa mierzy się z wieloma poważnymi wyzwaniami związanymi z wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej".

Marcowe wybory zostały zarządzone, gdy reprezentujący partię Sinn Fein wicepremier północnoirlandzkiego rządu Martin McGuinness zrezygnował w grudniu ub. roku ze stanowiska na skutek konfliktu z Arlene Foster, szefową DUP. Konflikt dotyczył domniemanych malwersacji wokół dofinansowania energii ze źródeł odnawialnych forsowanej przez DUP, ale obie partie dzieli kilka jeszcze bardziej zapalnych kwestii, takich jak małżeństwa homoseksualne, nauka języka irlandzkiego i stosunek do Brexitu.

DUP brała udział w kampanii za wyjściem Zjednoczonego Królestwa z UE, tymczasem Sinn Fein była przeciwko Brexitowi. Irlandia Płn. to najbiedniejszy region Zjednoczonego Królestwa i jako jedyny posiadający granicę lądową z UE. W ubiegłorocznym referendum większość obywateli prowincji opowiedziała się za pozostaniem w UE, podobnie jak Szkocja.

Jeśli dalsze negocjacje ws. powołania rządu zakończą się niepowodzeniem, brytyjski rząd może zarządzić kolejne wybory lub zdecydować się na tymczasową bezpośrednią administrację Irlandią Północną z pominięciem lokalnych władz.

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)