Barnier: czasu na negocjacje umowy UE z Wielką Brytanią pozostało niewiele

barnierczasunanegocjacje.jpg

Unijny negocjator ds. Brexitu Michel Barnier ostrzegł we wtorek w PE, że niewiele czasu zostało na wynegocjowanie umowy z W. Brytanią w sprawie jej wystąpienia z UE oraz przyszłych relacji. W środę PE będzie głosował na projektem rezolucji w tej sprawie.

We wtorek w europarlamencie odbyła się debata z udziałem Barniera i przewodniczącego Komisji Europejskiej Jean-Claude'a Junckera na temat stanowiska PE w sprawie przyszłych stosunków między UE a Zjednoczonym Królestwem.

W projekcie rezolucji, przygotowanym przez grupę sterującą PE ds. Brexitu i zatwierdzonym 7 marca przez Konferencję Przewodniczących (szefa PE i szefów grup politycznych), sugeruje się, że dobrym formatem dla przyszłych stosunków między UE a Wielką Brytanią mógłby być układ o stowarzyszeniu.

Podkreślono, że PE poprze ramy przyszłych relacji między UE i Wielką Brytanią tylko wówczas, gdy zostaną spełnione warunki przedstawione przez eurodeputowanych. Wśród nich na pierwszym miejscu wskazano, że kraj trzeci, jakim po Brexicie stanie się Wielka Brytania, nie może mieć takich samych praw i przywilejów jak kraje unijne albo kraje Europejskiego Obszaru Gospodarczego; oprócz państw UE są to Norwegia i Islandia.

Inna wytyczna dotyczy ochrony integralności i prawidłowego funkcjonowania jednolitego rynku, unii celnej oraz czterech unijnych swobód bez możliwości sektorowego podejścia.

W debacie Barnier wskazał, że Wielka Brytania przede wszystkim musi opuścić UE w sposób uporządkowany. "Nie mamy wiele czasu na negocjowanie umowy o Brexicie, nie mamy wiele czasu na negocjowanie (modelu) przyszłych relacji" - zaznaczył. Powtórzył, że priorytetem musi być zagwarantowanie praw obywatelskich Brytyjczyków pracujących w UE i Europejczyków pracujących w Wielkiej Brytanii. Podkreślił też, że w okresie przejściowym Wielka Brytania musi respektować wszystkie zapisy europejskiego prawa.

Na niezadowalające tempo negocjacji zwrócił uwagę szef KE. „349 dni temu, 29 marca 2017 roku, Wielka Brytania powiadomiła Radę Europejską, że zamierza opuścić UE. Za 381 dni, 29 marca 2019 roku o północy, Wielka Brytania opuści UE.(...) Z każdym dniem konieczność spełnienia warunków tego wyjścia jest coraz pilniejsza. Presja czasu powinna zainspirować nasz wszystkich - zarówno UE, jak i Wielką Brytanię - by działać metodycznie, pragmatycznie i z pełną przejrzystością” - powiedział Juncker.

Szef KE zaznaczył, że tekst umowy o Brexicie to o wiele więcej niż zbiór paragrafów: „Dotyczy dziesiątek tysięcy, jeśli nie więcej, ludzi – powiedział. – Staramy się zapewnić, by wybory życiowe tych ludzi, obywateli Europy, nie padły ofiarą Brexitu. (...). Teraz, kiedy zegar tyka i został nam tylko rok, przyszła pora, by przełożyć przemówienia na traktaty, zobowiązania na umowy, a mgliste sugestie i życzenia na temat przyszłych stosunków – na funkcjonujące rozwiązania” - dodał.

Elmar Brok (Europejska Partia Ludowa) zaznaczył, że w negocjacjach chodzi głównie o minimalizowanie szkód. Dodał, że jego grupa zgadza się na projekt porozumienia, choć warunki ustalone na grudniowym szczycie UE muszą zostać zachowane. Zaznaczył, że skoro Wielka Brytania nie chce należeć do wspólnego rynku, UE pozostaje zawrzeć z nią porozumienie handlowe. „Jest jeszcze kwestia swobód obywatelskich, płatności (na rzecz unijnego budetu - PAP). Musimy mieć dość czasu na opracowanie umowy handlowej” – zaznaczył.

Roberto Gualtieri (Socjaliści i Demokraci) zaznaczył, że „porozumienie z grudnia musi znaleźć przełożenie na zagwarantowanie praw obywateli”. Dodał, że jego grupa chciałaby, by między UE i Wielką Brytanią została zawarta ścisła umowa partnerska. „Jeśli Wielka Brytania będzie gotowa do współpracy, my też będziemy” – powiedział.

Peter Van Dalen (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy) zaznaczył, że Brexit będzie niekorzystny dla Wielkiej Brytanii, ale z pewnością dotknie też gospodarki innych krajów UE. „Apeluję do negocjatorów, by zachowywali się uczciwie i unikali stawiania partnerów pod ścianą. Chodzi o to, aby w przyszłości można było importować i eksportować towary. Chodzi o to, żeby to nie był twardy Brexit” – zaznaczył.

Zdaniem Guya Verhofstadta (Porozumienie Liberałów i Demokratów na rzecz Europy) problem polega na tym, że Bruksela wciąż nie ma od Londynu konkretnej propozycji na temat przyszłych relacji. „W ostatnim wystąpieniu (brytyjska) premier Theresa May powtórzyła to, co wiemy od dwóch lat” – dodał. Wskazał, że ważnym obszarem współpracy musi być nie tylko gospodarka, ale też bezpieczeństwo zewnętrzne. Dodał, że UE jest bliska porozumienia z Wielką Brytanią w sprawie praw obywateli.

W opinii Zdzisława Krasnodębskiego (EKR, PiS) UE i Wielka Brytania potrzebują się nawzajem w równym stopniu. „Nasze przyszłe relacje muszą być głębokie i potrzebne są ambitniejsze rozwiązania niż dotychczasowe modele współpracy z krajami trzecimi, zwłaszcza w kwestii polityki zagranicznej, bezpieczeństwa i obrony. (...) Brexit był i jest także szansą dla UE, szansą do autorefleksji i reformy, która zmierzałaby do decentralizacji, większej przejrzystości i przywrócenia znaczenia państwom narodowym, a także oparcia UE o prawdziwe wartości europejskie. Niestety, nic takiego się nie stało" - powiedział.

W debacie wypowiedziała się też Danuta Huebner (EPL, PO). Jak zaznaczyła, UE musi w przyszłości utrzymać relacje z Wielką Brytanią oparte na współpracy i pokojowym współistnieniu. "Chcemy, by formalne negocjacje rozpoczęły się tak szybko, jak to możliwe. Zegar tyka, ale Wielka Brytania nadal ma czas, żeby przemyśleć swoje warunki" - zaznaczyła.

W środę w Luksemburgu przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk poinformował przedstawiając projekt wytycznych negocjacyjnych dla dalszych rozmów o Brexicie, że między Wielką Brytanią i UE możliwa jest tylko umowa o wolnym handlu.

Przedstawiony przez Tuska dokument jest kolejną próbą przyspieszenia i skonkretyzowania trwających od maja 2017 roku rozmów o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE. Ich pierwszy etap, podczas którego miały zostać rozwiązane kwestie m.in. praw obywateli, rozliczeń finansowych i granicy irlandzkiej, zakończył się oficjalnie w grudniu ubiegłego roku. Jednak wiele z poruszonych w pierwszym etapie problemów nie zostało uzgodnionych w dostatecznym stopniu. Wśród zasadniczych kwestii spornych w dalszych rozmowach jest np. uregulowanie przepływu dóbr i osób na granicy Irlandii i Irlandii Północnej.

28 lutego Barnier zaprezentował wstępny projekt umowy między UE i Wielką Brytanią, regulującej tryb wyjścia tego kraju ze Wspólnoty. 120-stronicowy dokument grupuje przedmiot umowy w rozdziały dotyczące praw obywateli, kwestii związanych m.in. z towarami wprowadzonymi na rynek przed datą Brexitu, rozliczeń finansowych, uregulowań przejściowych oraz postanowień instytucjonalnych. Zawiera również protokół dotyczący granicy irlandzko-irlandzkiej.

Z Strasburga Łukasz Osiński (PAP)