Erdogan: ONZ "zawaliła się" w obliczu przemocy w Strefie Gazy

erdoganonzzawalilasie.jpg

ONZ "zawaliła się" w obliczu ostatnich wydarzeń w Strefie Gazy, gdzie izraelskie siły zastrzeliły ponad 60 Palestyńczyków protestujących przeciwko przeniesieniu ambasady USA w Izraelu z Tel Awiwu do Jerozolimy - ocenił w środę prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan.

Potępił milczenie wspólnoty międzynarodowej wobec - jak to ujął - "izraelskiej tyranii" po masakrze w Strefie Gazy. "Jeśli trwa milczenie wobec izraelskiej tyranii, świat szybko popadnie w chaos, w którym bandyci będą stanowić prawo" - powiedział Erdogan w Ankarze.

Szef tureckiego państwa podkreślił, że jego kraj wywiera nacisk na członków Rady Bezpieczeństwa ONZ, aby byli bardziej aktywni.

Turcja nie pozwoli Izraelowi ukraść Jerozolimy Palestyńczykom - podkreślił.

Wcześniej Erdogan rozmawiał telefonicznie z niemiecką kanclerz Angelą Merkel oraz prezydentem Rosji Władimirem Putinem w związku z napięciami w Strefie Gazy oraz kryzysem w relacjach z Izraelem. Prezydent Turcji odbył również rozmowy z szefami rządów i przywódcami państw Organizacji Współpracy Islamskiej (OWI); zaapelował o wspólne stanowisko tej organizacji w sprawie izraelskiego ostrzału Palestyńczyków w Strefie Gazy.

Według władz palestyńskich w zamieszkach zginęło ok. 60 Palestyńczyków, a ok. 2,8 tys. zostało rannych.

Rząd Turcji już w poniedziałek wezwał swych ambasadorów w USA i Izraelu na konsultacje. W środę turecka agencja prasowa Anatolia podała, że MSZ Turcji poprosiło konsula generalnego Izraela w Stambule, by "na jakiś czas" wrócił do swego kraju. We wtorek tureckie MSZ z podobną prośbą dotyczącą tymczasowego opuszczenia kraju zwrócił się do ambasadora Izraela w Ankarze.(PAP)