Szef polskiego MSZ przeciwko nieuregulowanemu Brexitowi

szefpolskiegomszprzeciwko.jpg

W trakcie środowej wizyty w Wiedniu polski minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz opowiedział się za przejawieniem przez Unię Europejską większej elastyczności w jej rokowaniach z Wielką Brytanią w sprawie Brexitu.

Przedstawiona przez brytyjski rząd biała księga jest "bardzo dobrą podstawą dyskusji" - oświadczył Czaputowicz po spotkaniu z szefową austriackiej dyplomacji Karin Kneissl. "W Unii Europejskiej powinniśmy być elastyczniejsi" - dodał.

Była to odpowiedź na postawione mu przez austriacką agencję APA pytanie, czy UE naruszyłaby traktat lizboński, gdyby pozostawiła Zjednoczone Królestwo z Brexitem w formie No-Deal. Według mediów, zarzuty takie formułowano pod koniec ubiegłego tygodnia w brytyjskich kręgach rządowych. Zdaniem polskiego ministra "trudno ocenić", czy UE ponosi w tej kwestii "prawną odpowiedzialność".

W każdym razie Polska jest "bardzo przeciwna możliwości, by Brexit odbył się bez porozumienia z Wielką Brytanią" - podkreślił Czaputowicz, wskazując w tym kontekście między innymi na kwestię statusu ponad miliona mieszkających w Zjednoczonym Królestwie Polaków. "Chcielibyśmy zachęcić inne państwa unijne do okazania większej empatii" - zadeklarował.

W swych zarzutach Brytyjczycy powołują się na artykuł 8 traktatu lizbońskiego, według którego "UE rozwija szczególne stosunki z państwami z nią sąsiadującymi, dążąc do utworzenia przestrzeni dobrobytu i dobrego sąsiedztwa". Nieuregulowany w negocjacjach Brexit miałby artykuł ten naruszyć.

Minister Kneissl nie chciała przedstawić własnej oceny tego zagadnienia, cytując za to ku rozbawieniu dziennikarzy opinię pewnego brytyjskiego dyplomaty z początków ubiegłego stulecia, iż "uczeni w prawie są najgorszymi dyplomatami".

Minister Czaputowicz oświadczył, że Polska jest gotowa do kompromisu w sporze z UE w sprawie reformy sądownictwa. "Liczymy na konstruktywne rozwiązanie tego problemu" - powiedział. Kneissl potwierdziła, że w rozmowie z polskim ministrem poruszono ten temat, ale merytorycznie się do niego nie ustosunkowała.

Zadeklarowała jednocześnie swe uznanie dla polskiej polityki migracyjnej. Polska nie tylko wiele inwestuje w ochronę swej unijnej granicy zewnętrznej, ale jest także "odbiorcą migracji netto" - zaznaczyła, mając na myśli ponad milion przyjętych Ukraińców. (PAP)