Codziennie w UK rodzi się 15 martwych dzieci lub takich, które nie przeżyją miesiąca

codzienniewukrodzi.jpg

Badania rządowego programu MBRRACE-UK, który od lat zajmuje się problemem śmierci noworodków, pokazały bardzo niepokojące dane. Raport wskazuje, iż liczba poronień oraz noworodków, które umierają przy porodzie lub niedługo po nim, jest zdecydowanie za wysoka jak na współczesną medycynę.
Brytyjski minister zdrowia Jeremy Hunt zobowiązał się do zmniejszenia tej liczby przynajmniej o połowę do końca 2030 roku. Organizacja charytatywna Sands, która zajmuje się problemem poronień, twierdzi, że przede wszystkim brakuje środków finansowych na jakiekolwiek działania w tej kwestii.
W ponad połowie przypadków, gdy dziecko rodzi się martwe, lekarze nie są w stanie określić przyczyny zgonu. Natomiast w sytuacji, gdy noworodki nie przeżywają pierwszego miesiąca, najczęstszą przyczyną śmierci są komplikacje przy narodzinach oraz wrodzone wady serca.
Sands poinformowało, że przeliczając wszystkie środki finansowe na porody, rząd Wielkiej Brytanii przeznacza zaledwie £3,60 na osobę. -"To stanowczo za mało" - informuje organizacja.