Wydłużono okres izolacji osób z objawami Covid-19 do 10 dni

wydluzonookresizolacjiosob.jpg

Każdy, u kogo testy wykazały obecność koronawirusa albo wykazuje jego objawy, musi się izolować przez 10 dni, a nie przez siedem, jak było do tej pory - ogłosił w czwartek brytyjski rząd. Zmiana wchodzi w życie natychmiast.

Wydłużenie okresu izolacji jest spowodowane niewielką, ale istniejącą możliwością przekazywania wirusa po upływie siedmiu dni od zakażenia. Jak podkreślono, zmiana ta jest zgodna z wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia.

"U osób z objawami Covid-19 najbardziej zakaźny jest okres tuż przed oraz przez pierwszych kilka dni po wystąpieniu objawów. Dowody, choć nadal ograniczone, wzmocniły się i pokazują, że osoby z Covid-19, które są lekko chore i wracają do zdrowia, mają niskie, ale realne możliwości zakażania między 7. a 9. dniem po rozpoczęciu choroby" - napisali we wspólnym oświadczeniu naczelni lekarze Anglii, Szkocji, Walii i Irlandii Północnej.

Symptomy zakażenia, które wymagają izolacji to nowy ciągły kaszel, utrzymująca się wysoka temperatura oraz utrata węchu lub smaku. Bez zmiany pozostaje 14-dniowy obowiązek izolacji dla członków gospodarstwa domowego osoby zakażonej oraz dla osób, które miały z nią bliski kontakt i zostały zidentyfikowane przez zespół namierzający kontakty.

Wcześniej w czwartek minister zdrowia Matt Hancock powtórzył, że brytyjski rząd obawia się drugiej fali epidemii w Europie i nie zawaha się przed podejmowaniem szybkich działań w kwestii kwarantanny. Wskazał, że w najbliższych dniach może zostać rozszerzona lista krajów, z których przyjazd do Wielkiej Brytanii wiąże się z obowiązkiem odbycia 14-dniowej kwarantanny. Powiedział też, że rząd zastanawia się nad sposobami skrócenia kwarantanny dla osób przyjeżdżających z Hiszpanii - dla których taki obowiązek wszedł w życie w niedzielę - ale na razie jeszcze nie jest na to gotowy i nie należy się spodziewać zmiany wytycznych w ciągu najbliższych kilku dni.

Odnosząc się do sytuacji w Wielkiej Brytanii, Hancock przyznał, że liczba nowych zakażeń przestała spadać i w najlepszym przypadku utrzymuje się na stałym poziomie. "To, czego chcemy uniknąć, to drugi i stały przyrost. To prawda, że liczba przypadków jest w najlepszym razie płaska, podczas gdy przedtem spadała, a to dlatego, że jest więcej kontaktów społecznych" - powiedział w rozmowie z Talk Radio.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

Obraz Engin Akyurt z Pixabay