Eliminacje ME 2020, kolejna wpadka Portugalii.

kolejnawpadkaportugalii.jpg

Broniąca tytułu Portugalia pozostaje bez zwycięstwa w eliminacjach piłkarskich mistrzostw Europy 2020. W Lizbonie gospodarze zremisowali w drugiej kolejce z Serbią 1:1 pod okiem sędziego Szymona Marciniaka. Kontuzji doznał Cristiano Ronaldo.

Pierwsi gola zdobyli goście. W szóstej minucie Marciniak przyznał im rzut karny, który wykorzystał dobrze spisujący się ostatnio w barwach Ajaxu Amsterdam Dusan Tadic.

Druga zła dla gospodarzy wiadomość nadeszła w 30. minucie, kiedy Ronaldo nabawił się kontuzji mięśnia uda. Przydarzyło mu się to, gdy próbował dogonić piłkę, bez udziału przeciwników. Gwiazdor Juventusu Turyn opuścił plac gry kilkadziesiąt sekund później.

Jednak jeszcze przed końcem pierwszej połowy Danilo Pereira wykorzystał niezdecydowanie serbskich obrońców, przedostał się w pobliże linii pola karnego i mocnym strzałem pokonał bramkarza Marko Dmitrovica, doprowadzając do remisu.

Do nietypowej sytuacji doszło w 74. minucie, kiedy po zagraniu ręką jednego z Serbów we własnym polu karnym Marciniak przyznał Portugalii "jedenastkę", ale chwilę później - po konsultacji z asystentem Pawłem Sokolnickim - zmienił decyzję.

Prowadzenie w tabeli objęła Ukraina, która po samobójczym golu piłkarza Luksemburga Gersona Rodriguesa w doliczonym czasie drugiej połowy wygrała na wyjeździe 2:1. W pierwszej kolejce lider zremisował z Portugalią 0:0 i zgromadził dotychczas cztery punkty. Drugi jest właśnie Luksemburg, który zdobył trzy "oczka" pokonując Litwę w pierwszej kolejce. Portugalia ma dwa punkty, a Serbia - jeden po jednym meczu.

W grupie A kolejne wysokie zwycięstwo odniosła reprezentacja Anglii. W pierwszej kolejce ekipa "Trzech Lwów" rozgromiła u siebie Czechy 5:0, a w poniedziałek pokonała w Podgoricy Czarnogórę 5:1. Do piątkowego hat-tricka jedną bramkę dorzucił Raheem Sterling (80.), a ponadto gole zdobyli Michael Keane (30.), dwie Ross Barkley (39. i 59.) oraz Harry Kane (71.). Dla gospodarzy trafił z kolei zawodnik Legii Warszawa Marko Vesovic.

Anglia jest zdecydowanym liderem tej grupy, z sześcioma punktami i bilansem bramek 10-1. Druga jest Bułgaria, która zremisowała w Prisztinie z Kosowem 1:1 i ma dwa "oczka".

W grupie B nie miała kłopotów Francja, która w Saint-Denis pod Paryżem nie dała szans Islandii, wygrywając 4:0 po bramkach Samuela Umtitiego (12.), Oliviera Giroud (68.), Kyliana Mbappe (78.) i Antoine'a Griezmanna (84.). Giroud ma już 35 goli w barwach narodowych i zajmuje samodzielnie trzecie miejsce w klasyfikacji wszech czasów.

Mistrzowie świata prowadzą w tabeli z kompletem punktów i bramkami 8-1, ale tuż za nimi plasuje się Turcja, która również odniosła dwa zwycięstwa - w poniedziałek nad Mołdawią 4:0. Ma tyle samo punktów, sześć strzelonych goli i żadnego straconego.

W trzecim spotkaniu tej grupy Albania pokonała na wyjeździe Andorę 3:0. Bramki zdobyli: znany z występów w Legii Armando Sadiku (21.), Bekim Balaj (87.), niegdyś piłkarz Jagiellonii Białystok, oraz Amir Abrashi (90+6.).

Polska rozegrała już swoje oba marcowe mecze w grupie G. W czwartek wygrała w Wiedniu z Austrią 1:0, a trzy dni później pokonała w Warszawie Łotwę 2:0. Spośród wszystkich zespołów, które rozegrały już po dwa spotkania, tylko biało-czerwoni oraz Turcy nie stracili jeszcze bramki.

We wtorek na boiska wyjdą ekipy z grup D, F i J, a największe zainteresowanie wzbudzać będą potyczki Norwegii ze Szwecją oraz Szwajcarii z Danią.(PAP)