Wygrane Włoch i Hiszpanii, wieczór odrabiania strat

wygranewlochihiszpanii.jpg

Piłkarze Włoch i Hiszpanii gładko wygrali swoje mecze drugiej kolejki eliminacji mistrzostw Europy 2020. W innych spotkaniach nie brakowało emocji - Dania odrobiła trzybramkową, a Grecja i Szwecja - dwubramkowe straty. Wszystkie te zespoły zremisowały swoje mecze.

Włosi zgodnie z przewidywaniami łatwo uporali się w grupie J ze 181. w rankingu FIFA Liechtensteinem. Już do przerwy prowadzili w Parmie 4:0, a chwilę przed końcem pierwszej połowy czerwoną kartkę za zagranie ręką zobaczył obrońca gości Daniel Kaufmann.

Bramki zdobyli Stefano Sensi (17.), Marco Verratti (32.) i dwie z rzutów karnych Fabio Quagliarella (35. i 45+3.). Ten ostatni, który jest liderem klasyfikacji strzelców włoskiej ekstraklasy, został najstarszym zdobywcą gola w historii drużyny narodowej. Napastnik Sampdorii Genua miał tego dnia 36 lat i 54 dni. Poprzednim rekordzistą był Christian Panucci - 35 lat i 62 dni.

W 70. minucie kolejną bramkę uzyskał 19-letni Moise Kean. Był to dopiero jego drugi występ od pierwszej minuty w barwach narodowych (trzeci w ogóle) i zarazem drugi gol. Swoje trafienie odnotował też o 11 lat starszy debiutant Leonardo Pavoletti (76.), który na boisko wszedł cztery minuty wcześniej. Napastnik Cagliari ustalił wynik meczu na 6:0.

Włosi skutecznie zacierają złe wrażenie, jakie pozostawili w eliminacjach ubiegłorocznych mistrzostw świata. Ostatecznie odpadli w barażach i na mundial nie pojechali. Udział w el. Euro 2020 rozpoczęli od zwycięstwa nad Finlandią 2:0.

W pozostałych spotkaniach tej grupy Finlandia wygrała na wyjeździe z Armenią 2:0, a Bośnia i Hercegowina zremisowała u siebie z Grecją 2:2, mimo że od 15. do 64. minuty prowadziła 2:0. W tabeli prowadzą Włosi z sześcioma punktami, a Grecja i Bośnia mają po cztery.

W grupie F z kolei na prowadzeniu jest Hiszpania, która jako jedyna może się pochwalić kompletem punktów. We wtorek "La Roja" grała wprawdzie bez swojego trenera Luisa Enrique, który musiał opuścić zespół z powodów osobistych, ale i tak wygrała na wyjeździe z Maltą 2:0. Obie bramki zdobył Alvaro Morata (31., 73.), który trzy dni wcześniej zmarnował kilka okazji w spotkaniu z Norwegią (2:1).

Skandynawowie, pod wodzą szwedzkiego selekcjonera Larsa Lagerbaecka, wygrywali z kolei u siebie z rodakami szkoleniowca 2:0, ale ostatecznie tylko zremisowali z reprezentacją "Trzech Koron" 3:3, i to ratując punkt w doliczonym czasie drugiej połowy. Szwecja jest wiceliderem grupy z czterema punktami na koncie.

Najciekawiej we wtorek zapowiadało się spotkanie grupy D w Bazylei, gdzie Szwajcaria podejmowała Danię. Helweci w pierwszej kolejce pokonali na wyjeździe Gruzję 2:0, natomiast Duńczycy grali w eliminacjach pierwszy mecz. Cztery dni wcześniej zmierzyli się towarzysko z Kosowem, ratując remis 2:2 w ostatnich minutach.

Pierwszą bramkę dla gospodarzy zdobył w 19. minucie Remo Freuler, jednak asystujący mu Albian Ajeti pomógł sobie ręką przy przyjęciu piłki. Słoweński sędzia Damir Skomina tego nie zauważył i, mimo protestów Duńczyków, gol został uznany.

To co najciekawsze wydarzyło się w ostatnich dwóch kwadransach. W 66. minucie mocnym strzałem z dystansu popisał się Granit Xhaka, a w 76., po nieco przypadkowej akcji, do siatki trafił Breel Embolo. Gospodarze prowadzili już 3:0 i... za bardzo się rozluźnili.

W 84. minucie gola dla gości zdobył Mathias Joergensen, kilka chwil później na listę strzelców wpisał się napastnik Lecha Poznań Christian Gytkjaer, a do wyrównania w doliczonym czasie doprowadził Henrik Dalsgaard.

Tym samym Szwajcaria, która mogła pewnie prowadzić w tabeli, ma cztery punkty i traci dwa do lidera - Irlandii. Zespół z "Zielonej Wyspy" wygrał oba swoje spotkania - z Gibraltarem w sobotę i Gruzją we wtorek - po 1:0. Dania ma jeden punkt, a Gibraltar i Gruzja zamykają tabelę z zerowym dorobkiem.

Mecz w Dublinie został przerwany na kilka minut przez kibiców gospodarzy, którzy w geście protestu wobec jednego z działaczy rodzimej federacji piłkarskiej wrzucili na murawę dziesiątki piłek tenisowych.

Polska rozpoczęła rywalizację w grupie G od dwóch zwycięstw. W czwartek wygrała w Wiedniu z Austrią 1:0, a w poniedziałek pokonała w Warszawie Łotwę 2:0.

Kolejne spotkania eliminacji odbędą się 7-8 czerwca. Biało-czerwoni zagrają na PGE Narodowym z Izraelem.(PAP)