Ekstraklasa piłkarska - dwanaście zmian trenerów w tym sezonie

12zmiantrenerow.jpg

Leszek Ojrzyński zastąpił Kibu Vicunę na stanowisku trenera piłkarzy Wisły Płock. To druga zmiana w tym klubie w obecnym sezonie, a dwunasta licząc wszystkie drużyny ekstraklasy.

W ostatnich dniach pracę straciło aż czterech szkoleniowców. W środę zwolniony został Zbigniew Smółka, ale na razie nie wiadomo, kto poprowadzi Arkę Gdynia w najbliższej kolejce (będzie to 13. zmiana).

Wcześniej musiał ustąpić Portugalczyk Ricardo Sa Pinto z Legii Warszawa. Zastąpił go do końca sezonu Serb z polskim obywatelstwem Aleksandar Vukovic.

To kolejna zmiana w ekipie z Łazienkowskiej. Już po drugiej kolejce mistrz Polski rozstał się z Chorwatem Deanem Klafuricem, którego miejsce - wówczas na dwa ligowe mecze - zajął właśnie Vukovic. Od 13 sierpnia szkoleniowcem stołecznego zespołu był Sa Pinto.

Sporo dzieje się również w Lechu. W minioną niedzielę poznański klub poinformował o odsunięciu trenera Adama Nawałki. Jego obowiązki co najmniej do końca obecnej edycji rozgrywek przejmie Dariusz Żuraw.

To kolejna zmiana w "Kolejorzu". Sezon w roli szkoleniowca Lecha rozpoczął Serb Ivan Djurdjevic, a później tymczasowo w dwóch spotkaniach zespół prowadził... Żuraw. W listopadzie trenerem Lecha został były selekcjoner reprezentacji Polski. Nawałka rozpoczął pracę od porażki 2 grudnia z Cracovią 0:1, a zakończył cztery miesiące później bezbramkowym remisem z Koroną Kielce.

W zimowej przerwie w rozgrywkach do zmiany na stanowisku szkoleniowca doszło tylko w Śląsku Wrocław - Pawła Barylskiego zastąpił Czech Vitezslav Lavicka. To była druga roszada w tym klubie, ponieważ wcześniej Barylski zmienił Tadeusza Pawłowskiego.

Trenerzy zmieniali się także w Wiśle Płock, Zagłębiu Sosnowiec i KGHM Zagłębiu Lubin.

W całym poprzednim sezonie doszło łącznie do 16 roszad.

Trenerzy w klubów ekstraklasy w sezonie 2018/19:

Arka Gdynia - Zbigniew Smółka

Cracovia Kraków - Michał Probierz

Górnik Zabrze - Marcin Brosz

Jagiellonia Białystok - Ireneusz Mamrot

Korona Kielce - Gino Lettieri

Lech Poznań - Ivan Djurdjevic (1-14. kolejka), Dariusz Żuraw (15-16. kolejka), Adam Nawałka (17-27. kolejka), Żuraw

Lechia Gdańsk - Piotr Stokowiec

Legia Warszawa - Dean Klafuric (1-2. kolejka), Aleksandar Vukovic (3-4. kolejka), Ricardo Sa Pinto (5-27. kolejka), Vukovic

Miedź Legnica - Dominik Nowak

Piast Gliwice - Waldemar Fornalik

Pogoń Szczecin - Kosta Runjaic

Śląsk Wrocław - Tadeusz Pawłowski (1-18. kolejka), Paweł Barylski (19-20. kolejka), Vitezslav Lavicka

Wisła Kraków - Maciej Stolarczyk

Wisła Płock - Dariusz Dźwigała (1-11. kolejka), Kibu Vicuna (12-28. kolejka), Leszek Ojrzyński

KGHM Zagłębie Lubin - Mariusz Lewandowski (1-13. kolejka), Ben van Dael

Zagłębie Sosnowiec - Dariusz Dudek (1-11. kolejka), Valdas Ivanauskas

(PAP)

Rozpoczęła się 17. edycja Festiwalu Polskich Filmów Kinoteka

Pokazem filmu "Jeszcze dzień życia" na podstawie reportażu Ryszarda Kapuścińskiego rozpoczął się w czwartek w Londynie 17. Festiwal Polskich Filmów Kinoteka. Widzowie zobaczą m.in. dzieła Krzysztofa Zanussiego i retrospektywę filmów na podstawie twórczości Stanisława Lema.

W rozmowie z polskimi mediami Marlena Łukasiak z Instytutu Kultury Polskiej w Londynie powiedziała, że organizatorzy uznali, iż opowiadający o wojnie domowej w Angoli w latach 70. ub. wieku film "Jeszcze dzień życia", nakręcony na podstawie książki byłego korespondenta PAP, "najbardziej odzwierciedla ideę festiwalu" o międzynarodowej współpracy. Podkreśliła, że wydawało się to być szczególnie aktualne w kontekście planowanego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

"To film bardzo polski, ponieważ opowiada historię polskiego reportera i jest adaptacją polskiej powieści, ale z drugiej strony jest niezwykle europejski: zrealizowany w koprodukcji z Hiszpanią i kilkoma innymi europejskimi krajami, którego współreżyserem jest Hiszpan i który mówi tak naprawdę o globalnym problemie" – powiedziała Łukasiak.

Jak dodała, "wojny nadal odbywają się w krajach Trzeciego Świata, a reporterzy mierzą się z podobnymi problemami, więc to bardzo aktualny film i myślimy, że będzie ważny dla brytyjskiego widza".

Program festiwalu przygotowany został we współpracy z czołowymi londyńskimi instytucjami kultury, m.in. British Film Institute, Tate Modern, Barbican i Institute of Contemporary Arts (ICA) a także klubem dziennikarskim Frontline Club i kinami, w tym m.in. Regent Street Cinema i Close Up Cinema.

W trakcie kolejnych dwóch tygodni - do 18 kwietnia - widzowie będą mogli zobaczyć m.in. filmy młodych polskich reżyserek Jagody Szelc ("Monument") i Olgi Chajdas ("Nina") a także retrospektywy zawierające cztery filmy zmarłego w ubiegłym roku operatora Witolda Sobocińskiego i dwa obrazy Andrzeja Żuławskiego, w tym "Na srebrnym globie".

"Jego filmy pojawiają się dość często na Kinotece; to jedno z największych moich odkryć odką pracuję w Instytucie" - przyznała Łukasiak, podkreślając, że zainteresowanie produkcjami Żuławskiego "rośnie z roku na rok".

"To jeden z dobrze ukrytych sekretów polskiej kinematografii. Żuławski nigdy nie był w mainstreamie, zawsze był uważany za artystę bardzo awangardowego, trudnego, który robił dość hermetyczne filmy. (...) Nie wiem, co się stało, ale w jakiś sposób wytworzyła się moda na tego rodzaju filmy, bo jest to zupełnie inne kino od tego, co teraz się ogląda, od szeroko rozumianego +art house'owego+ kina europejskiego" - oceniła.

Z kolei klub dziennikarski Frontline Club pokaże film "53 wojny" w reżyserii Ewy Bukowskiej, które częściowo jest oparty o autobiograficzną książkę Grażyny Jagielskiej o kobiecej perspektywie życia z reporterem wojennym i wieloletnim korespondentem PAP Wojciechem Jagielskim. Po pokazie filmu oboje wezmą udział w dyskusji z publicznością.

Uroczysta gala kończąca festiwal związana jednak będzie z nagradzanym międzynarodowo obrazem Pawła Pawlikowskiego "Zimna wojna", któremu towarzyszyć będzie tematyczna kolacją z potrawami zainspirowanymi latami 50., 60. i 70. w restauracji "Baltic" i koncertem saksofonisty Zbigniewa Namysłowskiego, byłego współpracownika legendarnego Krzysztofa Komedy.

"Udało nam się zaprosić pana Namysłowskiego, który (...) powiedział, że bardzo chętnie wróci do Londynu i zagra tutaj ponownie, bo pamięta początki swojej kariery tutaj i owacje, jakie dostawał po koncertach" - cieszyła się organizatorka.