Polak popłynie w legendarnym Boat Race na Tamizie

D1noNV3WkAEx5Fi.jpg

24-letni Natan Węgrzycki-Szymczyk stanie się w niedzielę drugim Polakiem w historii Boat Race, który weźmie udział w 165. wioślarskim wyścigu między osadami uniwersyteckimi Oksfordu i Cambridge. "To zawsze było dla mnie marzeniem" - powiedział PAP.

Zawody pomiędzy oboma uniwersytetami rozgrywane są od 1829 roku, a dwie ósemki rywalizują na 6,8-kilometrowej trasie na Tamizie w zachodnim Londynie: od Putney Bridge w pobliżu stadionu drużyny piłkarskiej Fulham FC aż do mety w pobliżu Chiswick Bridge. Na obu brzegach rzeki zbierają się tłumy piknikujących przez cały dzień widzów, których rekordowa liczba jest szacowana - przy dobrej pogodzie - na nawet ponad 250 tys. osób.

Obecny stan rywalizacji to 83:80 dla Cambridge wśród mężczyzn (raz walka była tak zacięta, że nie udało się wyłonić zwycięzców) i 43:30 dla Cambridge wśród kobiet. Rekord trasy wynosi 16 minut i 19 sekund dla mężczyzn i 18 minut i 33 sekundy dla kobiet.

Węgrzycki-Szymczyk to regularny reprezentant Polski na najważniejszych światowych imprezach, m.in. na mistrzostwach Europy, świata i igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro z 2016 roku, a także medalista w kategoriach juniorskich (w tym wicemistrz świata z Rotterdamu z 2016 roku w kategorii do lat 23).

Krakowianin będzie w niedzielę szlakowym osady Cambridge ("jasnoniebieskich"), zapisując się w historii zawodów obok pierwszego Polaka, Michała Płotkowiaka, który wiosłował w latach 2007 i 2009 w barwach Oksfordu ("ciemnoniebieskich").

"Zawsze oglądałem ten wyścig, odkąd pamiętam: zwłaszcza, że tata też wiosłował i ja wcześnie zacząłem, więc na wiosnę to zawsze było w harmonogramie do oglądania. To zawsze było dla mnie jakimś odległym marzeniem, ale nigdy nie przypuszczałem, że udział byłby w moim zasięgu, więc to na pewno dużo dla mnie znaczy" - wyznał w rozmowie z PAP.

Polak przyznał jednak, że presja związana ze startem w Boat Race jest wyjątkowo duża.

"Podobno jak się wchodzi na linię startową to nad trasą lata helikopter, wokół nas tłum na brzegach rzeki - olbrzymi hałas. Pracujemy nad tym, żeby nie zwracać uwagi na to, co się dzieje wokół nas. Największą sztuką jest to, żeby się od tego odciąć i skupić na każdym kolejnym pociągnięciu wiosła, na swoim biegu" - tłumaczył.

"To nie jest tak, jak na mistrzostwach świata czy igrzyskach olimpijskich, że jest srebrny czy brązowy medal: tutaj liczy się tylko wygrana; jak przegramy to odchodzimy z niczym" - dodał, przyznając jednak, że zaskoczyło go olbrzymie zainteresowanie tym wyścigiem.

"Szczególnie w Oksfordzie i Cambridge, gdzie wioślarstwo to prawdopodobniej najbardziej popularny ze wszystkich sportów na uczelni. Ludzie wiosłują bardziej amatorsko, ale bardzo łatwo wstąpić do drużyny poszczególnych kolegiów, więc wszyscy orientują się i śledzą ten temat" - przyznał.

Węgrzycki-Szymczyk mógł ubiegać się o miejsce w załodze Cambridge, bo jest jednocześnie studentem studiów magisterskich z zarządzania, ale - jak przyznał - ogrom obowiązków pomaga mu się jedynie skupić na obu zadaniach.

"Czasu jest na pewno mało, tym bardziej, że na treningi musimy dojeżdżać ok. 30 minut w jedną stronę, bo rzeka w Cambridge jest za mała i nie bylibyśmy w stanie tam wyrobić normalnego treningu. W moim przypadku trenowanie pomaga mi jednak osiągnąć lepsze wyniki w nauce: organizuje mi dzień lepiej, bo jestem zmuszony wykorzystać każdy wolny moment na studia" - tłumaczył, przyznając jednak, że to "duże wyzwanie", a wioślarze nie mogą liczyć na taryfę ulgową ze strony wykładowców.

Obok Polaka w załodze Cambridge znajdzie się także niespodziewany uczestnik, który ustanowi rekord najstarszego zawodnika w historii wyścigu: 46-letni były dwukrotny mistrz olimpijski i sześciokrotny mistrz świata James Cracknell. Po zakończeniu kariery wioślarz zdecydował się na powrót na uczelnię, gdzie studiuje właśnie, aby uzyskać tytuł magistra.

"Jak on zdobywał pierwszy medal olimpijski to miałem pięć lat; jak drugi - dziewięć. Wtedy jeszcze nawet nie wiedziałem nic o wioślarstwie" - śmiał się Węgrzycki-Szymczyk, dodając, że "jest o tyle śmiesznie, że kilka osób w zespole jest na tyle młodych, że mogliby być jego dziećmi".

"Nikt go nie traktuje jednak jako kogoś o wiele starszego, tylko wszystko jest bardzo naturalne. Na pewno nie jest tutaj tylko za zasługi: był normalny proces selekcji i musiał wszystko zrobić, tak jak my. To, że jest z nami jest poparte wynikami przez cały rok i nie miał tutaj taryfy ulgowej" - zapewnił krakowianin.

Jak jednak przyznał, obecność doświadczonego olimpijczyka jest inspirująca dla jego młodszych kolegów.

"James wnosi bardzo dużo swoim doświadczeniem i motywacją. Ma bardzo dużo świetnych historii z lat, które zawsze były dla mnie wzorcem. To osobowość w wioślarstwie, każdy go kojarzy. To niesamowite, że mogę pływać z nim w jednym zespole" - tłumaczył.

Podkreślił także, że udział w Boat Race może być pomocny przy przygotowaniach pod kątem przyszłorocznych igrzysk olimpijskich w Tokio.

"Mój trening nic nie straci, a powiedziałbym nawet, że doświadczenie Boat Race i to, że ten dystans jest dłuższy, przyda się bardzo w sezonie. Będę miał też więcej czasu, żeby przygotować się do sezonu i kwalifikacji olimpijskich" - tłumaczył.

Po zakończeniu studiów w Cambridge, 24-latek planuje powrócić do Polski, gdzie liczy na kontynuację przygotowań do kolejnych zawodów.

W przygotowania do wyścigu zaangażowana jest także dwójka Polaków pracujących w zespole medycznym zespołu Cambridge: Miłosz Wróbel i Małgorzata Bieniek.

Jedną z legend brytyjskiego wioślarstwa i uniwersyteckiego wyścigu był także urodzony w Londynie Daniel Topolski, syn słynnego polskiego malarza Feliksa Topolskiego, który 12-krotnie poprowadził Oxford do zwycięstwa w rywalizacji osad jako trener, dokładając do tego jeden sukces w roli zawodnika, a także dwa mistrzostwa świata z czasów swoich studiów. Później przez wiele lat komentował dla BBC kolejne regaty. Zmarł w 2015 roku.

Niedzielny wyścig rozpocznie się o 15.10 czasu lokalnego (16.10 czasu polskiego) i poprzedzony będzie wyścigami zespołów rezerwowych oraz kobiet. Wydarzenia całego dnia - wraz z historią Boat Race i rozmowami z ekspertami - będą transmitowane od 13.20 czasu lokalnego na żywo na antenie głównej brytyjskiej telewizji publicznej BBC One oraz bezpłatnie w serwisie YouTube.

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)