Igrzyska Europejskie - prezydent Łukaszenka otworzył imprezę

igrzyskaeuropejskie.jpg

Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka ogłosił w Mińsku rozpoczęcie drugiej edycji Igrzysk Europejskich. Słynną, oficjalną formułę "Igrzyska uważam za otwarte" wygłosił podczas ceremonii na stadionie Dynama. Chwilę po tym zapalono znicz.

Po zatknięciu flagi i odśpiewaniu państwowego hymnu gospodarzy rozpoczęła się kilkunastominutowa, wstępna część artystyczna. Dominowały w niej jaskrawe barwy, które są graficznym motywem przewodnim igrzysk - co podkreśla także slogan "Bright Year, Bright You" (jasny rok, jasny ty).

Później na płycie stadionu pojawiły się reprezentacje wszystkich 50 narodowych komitetów olimpijskich, które biorą udział w zmaganiach w stolicy Białorusi. Wzorem ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich pierwsi zaprezentowali się Grecy, a na końcu gospodarze.

Widzowie mogli później skupić się na drugiej, "właściwej" części artystycznej. Jej reżyserem jest rosyjski kompozytor i producent Igor Krutoj. Nie zabrakło widowiskowych układów choreograficznych i nawiązań do tradycji i kultury Białorusi, ale także bogactwa jej natury. Przedstawiono także legendy, pokazano portrety postaci ważnych w historii kraju.

Później głos zabrał Łukaszenka, a po jego wystąpieniu na stadion wbiegła sztafeta z ogniem, który rozpalono w siedzibie Stowarzyszenia Europejskich Komitetów Olimpijskich (EOC) w Rzymie. Ogień przebył tysiące kilometrów, zawitał także w Polsce.

Polskę, która może być gospodarzem trzeciej edycji w 2023 roku (decyzja zapadnie w sobotę), reprezentować będzie 149 sportowców - pierwotnie w składzie znalazło się 151, ale jak poinformował w piątek PKOl z powodu kontuzji musieli się wycofać akrobaci Julia Fajfur i Filip Bucki.

Wcześniej odbyły się już pierwsze zawody, w tym z udziałem Polaków. Biało-czerwoni wygrali swój pierwszy mecz koszykówki 3x3 z Rumunią 21:9. Gorzej poszło bokserom - walki w pierwszej rundzie przegrali wszyscy startujący w piątek zawodnicy: Jarosław Iwanow (kat. 56 kg), Tomasz Niedźwiecki (91 kg) i Adam Kulik (+91 kg). Z rywalizacji par mieszanych w łucznictwie odpadli Kacper Sierakowski i Sylwia Zyzańska.

Zmagania na Białorusi potrwają do 30 czerwca. Sportowcy walczyć będą o 200 kompletów medali w 23 dyscyplinach. W niektórych z nich istnieje możliwość wywalczenia kwalifikacji na przyszłoroczne igrzyska olimpijskie w Tokio, a w judo i męskim boksie są to też mistrzostwa Europy.

Wydarzeniom sportowym towarzyszą jednak kontrowersje związane z sytuacja polityczną kraju. Prezydent Łukaszenka nazywany jest czasem "ostatnim dyktatorem Europy", a na Białorusi wciąż stosuje się karę śmierci. Zastrzeżenia wzbudzał również gospodarz pierwszej edycji igrzysk - Azerbejdżan.(PAP)