Polscy piłkarze mogą wieczorem wywalczyć awans

meczzmacedonia.jpg

Piłkarze reprezentacji Polski w przypadku zwycięstwa wieczorem w Warszawie nad Macedonią Północną w eliminacjach mistrzostw Europy zapewnią sobie awans, bez czekania na wyniki innych meczów. Początek spotkania na PGE Narodowym o godz. 20.45.

Po siedmiu kolejkach eliminacji Polska ma 16 punktów i prowadzi w tabeli grupy G. Macedonia Północna jest trzecia - 11 punktów.

"Nie widzę żadnego zdenerwowania w naszej ekipie, mamy świadomość wagi tego meczu. Cel jest jasny. Wiemy, z kim walczymy. Nasi rywale +poczuli krew+, wygrali ostatnio ze Słowenią 2:1 i również pozostają w grze w o mistrzostwa Europy. Widać, że ta drużyna rozwija się w eliminacjach. Ale my też mamy świadomość swojej klasy i siły" - powiedział trener biało-czerwonych Jerzy Brzęczek.

Jak przyznał, z powodów zdrowotnych – podobnie jak w czwartkowym meczu z Łotwą w Rydze (3:0) – zabraknie Krystiana Bielika.

W reprezentacji gości kłopotów zdrowotnych jest więcej. W sobotę okazało się, że z powodu kontuzji pleców zabraknie prezentującego dobra skuteczność w lidze cypryjskiej Ivana Trickovskiego (w przeszłości grał w Legii Warszawa). Wcześniej urazy wykluczyły z gry dwóch podstawowych piłkarzy gości - Enisa Bardi, który zdobył już dwa gole w tych kwalifikacjach, a także Darko Velkovskiego.

"Mogę obiecać wszystkim naszym kibicom, że powalczymy o każdą piłkę, a czy to wystarczy do uzyskania korzystnego wyniku, przekonamy się w niedzielę. Gramy o wielki cel i nikt nie zabroni nam marzyć" - podkreślił selekcjoner Macedonii Północnej Igor Angelovski.

Najbliższy mecz jest pierwszą okazją do wizyty w Polsce reprezentacji tego kraju. Trzy z czterech dotychczasowych spotkań obu ekip odbyły się na neutralnym terenie, a ostatnie w Skopje. Biało-czerwoni jeszcze nigdy nie przegrali.

W poprzednich latach, gdy reprezentacja Polski awansowała na wielki turniej, przygotowane były okolicznościowe koszulki, które piłkarze założyli tuż po sukcesie. Teraz federacja też jest gotowa.

"Te przygotowania rozpoczęliśmy dopiero po spotkaniu z Łotwą, gdy już wiedzieliśmy, że następny mecz może być decydujący. Mam nadzieję, że skorzystamy z tego w niedzielę, a jak się nie uda, to... do magazynu i czekamy na kolejne mecze" – przyznał rzecznik prasowy PZPN Jakub Kwiatkowski.