Media: propozycja May dla wszystkich, czyli dla nikogo

mediapropozycjamaydlawszyst.jpg

Środowe wydania brytyjskich mediów skrytykowały kompromisową propozycję premier Theresy May w sprawie wyjścia kraju z Unii Europejskiej, wskazując na to, że próbując zadowolić wszystkich stworzono model, który jest dla wszystkich nie do przyjęcia.

Centrowy dziennik "Times" ocenił wprost, że plan szefowej rządu jest "desperackim, ostatnim rzutem kością", w którym May "próbowała wszystkim coś zaoferować, ale nie przekonała nikogo".

"Jak wielokrotnie wcześniej, charakterystyczna dwulicowość May przyniosła natychmiast skutek odwrotny od zamierzonego. Zwolennicy brexitu, w tym kandydat do objęcia przywództwa (w Partii Konserwatywnej) Dominic Raab powiedzieli, że będą głosowali przeciwko projektowi ustawy, która otwiera drzwi do zorganizowania drugiego referendum, w którym zestawiono by plan May, z dodatkiem pełnej unii celnej, oraz pozostanie w UE" - napisano, dodając, że dla eurosceptyków byłby to "najgorszy możliwy scenariusz".

"Problem (premier) pozostaje taki sam, jak zawsze: jej porozumienie nie oferuje jasności w kwestii przyszłych relacji z Unią Europejską, sprawiając, że obie strony obawiają się najgorszych rozwiązań. Jednocześnie zwolennicy wyjścia i pozostania w UE wciąż wierzą, że odrzucając jej propozycję mogą uzyskać to, czego chcą: brexit bez umowy lub całkowitą rezygnację (z wyjścia ze Wspólnoty)" - analizowano.

Jak dodano, "oczywiście jest możliwe, że wynik wyborów do Parlamentu Europejskiego wywoła taki szok wśród głównych partii, że wreszcie zdadzą sobie sprawę z pilnej potrzeby rozwiązania brexitu zanim sprawa ta wyrządzi dalsze szkody systemowi politycznemu", ale zaznaczono, że wydaje się to być "płonną nadzieją".

Bardziej krytyczny był konserwatywny "Daily Telegraph", który zaznaczył, że w konsekwencji przedstawionych przez May planów, "jeśli ktokolwiek skłaniający się ku Partii Brexitu wciąż miał jakieś wątpliwości, to szefowa rządu je rozwiała".

Gazeta podkreśliła, że może się to okazać "ostatnią i najbardziej katastrofalną zmianą zdania" w wykonaniu premier, wskazując, że pozostawienie opcji organizacji drugiego referendum sprawia, że "niemal da się usłyszeć dźwięk spadającego poparcia dla Partii Konserwatywnej - nie, żeby było już zbyt wiele do stracenia".

"(May) chce odejść ze stanowiska mogąc oświadczyć, że coś osiągnęła, ale to, czego chce jest ewidentnie złe dla Wielkiej Brytanii. Nigdy jeszcze desperacka próba zabezpieczenia swojego dziedzictwa nie wyrządziła tylu szkód partii politycznej, państwu i reputacji samej premier" - dodano.

"Jeśli to porozumienie stanie się prawem, będzie postrzegane przez opinię publiczną jako układ (polityków). Jeśli Izba Gmin następnie zagłosuje za drugim referendum, to szkody wyrządzone Partii Konserwatywnej mogą się okazać niemal ostateczne" - zakończono.

Liberalny "Guardian" również nie daje May szans powodzenia, wskazując, że za każdym razem posłowie wybierali alternatywy - nawet te wiążące się z ryzykiem - wobec planu szefowej rządu.

"Ktokolwiek weźmie się za sprzątanie tego bałaganu, będzie musiał poradzić sobie z brexitem i jego przyczynami, mierząc się z rosnącym rozgoryczeniem oraz poczuciem politycznego i gospodarczego wykluczenia. Nowa polityka będzie potrzebna, aby wyważyć kwestie suwerenności w zglobalizowanym systemie, a także kwestię tożsamości w ramach narodu. Nic, co widzimy w Westminsterze nie sugeruje, że tam można znaleźć odpowiedzi - i to musi się zmienić" - ostrzeżono.

Z kolei tabloid "Sun" ocenił, że "skazany na niepowodzenie manewr" May jest "prezentem dla Nigela Farage'a i jego Partii Brexitu" przed czwartkowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego. "Nadeszła pora na (odejście) Theresy" - dodano, powtarzając wezwanie do ustąpienia premier ze stanowiska.

Brytyjska premier przedstawiła we wtorek kompromisową propozycję projektu ustawy o wyjściu z UE, ostrzegając jednocześnie, że posłowie głosujący w przyszłym tygodniu przeciwko tej ustawie opowiedzieliby się za "zatrzymaniem brexitu".

Nowa propozycja zawiera łącznie 10 ustępstw, które były postulowane w ostatnich miesiącach przez krytyków dotychczasowych ram prawnych w sprawie brexitu, zarówno po stronie rządzącej Partii Konserwatywnej, jak i opozycyjnej Partii Pracy.

Pierwsze reakcje były jednak wyraźnie negatywne, co powoduje, że wątpliwe jest, by May zdołała uzyskać większość w Izbie Gmin.

Wielka Brytania powinna opuścić Unię Europejską najpóźniej 31 października br.

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)