USA skierowały do Londynu oficjalny wniosek o ekstradycję Assange'a

usaskierowalydolonydnu.jpg

Ministerstwo sprawiedliwości USA skierowało do brytyjskich władz oficjalny wniosek o ekstradycję założyciela demaskatorskiego portalu WikiLeaks Juliana Assange'a - podał "Washingon Post", powołując się na anonimowe źródła.

Przedstawiciel władz USA, który wypowiadał się pod warunkiem anonimowości, przekazał, że wniosek przesłano 6 czerwca.

Zgodnie z amerykańsko-brytyjskim porozumieniem na skierowanie takiego wniosku władze mają 60 dni od dnia aresztu.

W kwietniu Assange, przebywający od siedmiu lat w ambasadzie Ekwadoru w Londynie, został aresztowany przez brytyjskie władze. Obecnie odsiaduje wyrok 50 tygodni więzienia za uchylanie się od stawienia przed brytyjskim sądem.

Stany Zjednoczone oskarżają go o spiskowanie w celu zdobycia dostępu do komputerów z tajnymi danymi rządowymi, za co grozi mu do pięciu lat więzienia. W ostatnim czasie ministerstwo sprawiedliwości USA poinformowało o 17 nowych zarzutach, jakie zamierza postawić Assange'owi; dotyczą one m.in. bezprawnego wejścia w posiadanie poufnych danych i ich publikacji oraz szpiegowania na szkodę USA.

Ze względów zdrowotnych Assange nie wziął pod koniec maja udziału w zaplanowanej rozprawie w sprawie amerykańskiego wniosku o jego ekstradycję. Miał wziąć w niej udział przez łącze wideo.

Jednak wcześniej tego dnia WikiLeaks informował, że Assange z powodu gwałtownego pogorszenia się stanu zdrowia został przeniesiony na oddział szpitalny więzienia. Jego rzeczniczka Gareth Peirce przed sądem powiedziała, że jej klient "nie czuje się zbyt dobrze".

W związku z tym termin przesłuchania Assange'a został wyznaczony na 12 czerwca; sąd zadecydował ponadto, że dla udogodnienia rozprawa odbędzie się w sądzie blisko więzienia Belmarsh.

Ekstradycji Assange'a domaga się także Szwecja, w związku z zarzucanym Australijczykowi gwałtem i napaścią seksualną.

Specjalny sprawozdawca ONZ ds. tortur Nils Melzer pod koniec maja wyraził sprzeciw wobec ewentualnej ekstradycji Assange'a do USA. Stanowisko to motywował obawą, że 47-letni Australijczyk byłby w tym kraju "narażony na prawdziwe ryzyko poważnych naruszeń jego praw człowieka". Melzer wymienił w tym kontekście wolność wypowiedzi, prawo do uczciwego procesu oraz zakaz tortur.(PAP)

 

zdjęcie : twitter / mfa_russia