Awarię energetyczną z 9 sierpnia spowodowało uderzenie pioruna

awarieenergetycznaz9sierpnia.jpg

Awarię energetyczną, która 9 sierpnia pozbawiła prądu ok. 1 mln gospodarstw domowych w Wielkiej Brytanii, spowodowało uderzenie pioruna w linię przesyłową - oświadczył we wtorek regulator rynku gazu i energii Ofgem, powołując się na wstępny raport sieci National Grid.

Po uderzeniu pioruna dwie elektrownie zredukowały dostawy prądu do sieci, co spowodowało automatyczne wyłączenia. Ofgem zapowiedział, że przeprowadzi własne śledztwo, by ustalić, czy któryś z operatorów sieci energetycznej, bądź dostawców energii złamał warunki, na jakich otrzymał licencję.

Przedstawiciel zarządu Ofgemu Jonathan Bearley oświadczył: "Po otrzymaniu teraz wstępnego raportu National Grid uważamy, że nadal są obszary, w których musimy użyć naszych uprawnień statutowych, by zbadać te wyłączenia". Podkreślił, że chodzi o ustalenie, czy któraś z firm nie wypełniła swych zobowiązań zapewnienia bezpiecznych dostaw energii konsumentom.

Trwający godzinę blackout, do którego doszło wieczorem 9 sierpnia, dotknął około miliona gospodarstw domowych. Doszło do poważnych zakłóceń w działaniu kolei i londyńskiego metra. Musiano na godzinę zamknąć londyńskie stacje Euston i Kings Cross - dwa najbardziej ruchliwe dworce w mieście. O podobnych awariach informowały także władze w Walii, przerwa w dostawie prądu miała miejsce także w północno-wschodniej części Anglii i w Szkocji.

Ofgem ma otrzymać końcowy raport do 6 września. Rząd brytyjski zapowiedział, że śledztwo w sprawie blackoutu z 9 sierpnia przeprowadzi też specjalna komisja. (PAP)