Reuters: Google chce traktować użytkowników brytyjskich jak amerykańskich

reutersgooglechcetraktowac.jpg

Dane brytyjskich użytkowników usług Google'a utracą ochronę unijnych przepisów dot. prywatności. Koncern postanowił przenieść internautów w Wlk. Brytanii pod amerykańską jurysdykcję - podała agencja Reutera za źródłami zbliżonymi do sprawy. Google potwierdziło te plany.

Jak przekazały agencji trzy osoby zaznajomione z planami koncernu z Mountain View, Google zamierza narzucić w Wielkiej Brytanii nowe warunki użytkowania, obejmujące m.in. zmianę jurysdykcji z irlandzkiej na amerykańską. Według informatorów Reutera Google co prawda mógłby przenieść dane Brytyjczyków pod kontrolę krajowych organów zajmujących się ochroną danych, woli jednak jurysdykcję USA.

Decyzja koncernu miała być motywowana niepewnością co do tego, czy po brexicie brytyjskie władze utrzymają w mocy regulacje dot. prywatności zgodne z unijnymi, czy też przyjmą nowe.

W praktyce zmiana jurysdykcji oznacza, że miliony Brytyjczyków utracą ochronę, jaką gwarantuje im od maja 2018 r. unijne rozporządzenie o ochronie danych osobowych (RODO, ang. GDPR). Ułatwi to dostęp do ich danych m.in. brytyjskich służbom i organom ścigania - ocenił Reuters. Agencja wskazała przy tym na obawy związane z amerykańskim prawodawstwem, zwł. tzw. ustawą o chmurze (Cloud Act).

W opinii ekspertów, gdyby konta Brytyjczyków pozostały w Irlandii, osoby trzecie, w tym np. brytyjskie władze, miałyby do nich utrudniony dostęp w porównaniu z amerykańskimi przepisami dotyczącymi prywatności, uznawanymi za jedne z najsłabszych pośród dużych gospodarek rynkowych. Agencja wskazała ponadto, iż Londyn i Waszyngton negocjują obecnie zacieśnienie współpracę w zakresie wymiany handlowej.

Po doniesieniach agencji Google potwierdziło zamiar przesunięcia kont brytyjskich użytkowników pod nadzór amerykański zamiast europejskiego. Rzecznik firmy odmówił jednak odpowiedzi na szczegółowe pytania dziennikarzy. W przesłanym Reuterowi oświadczeniu zapewnił, że koncern nie planuje zmian w ochronie prywatności użytkowników.

"Nic w naszych usługach ani w podejściu do prywatności się nie zmieni - ani sposób, w jaki zbieramy i przetwarzamy dane, ani też to, jak współpracujemy z organami ścigania. Brytyjskie zapisy o ochronie prywatności konsumentów wciąż będą obowiązywać" - przekazała amerykańska spółka.

Informatorzy Reutera utrzymują, że podobne co Google kroki rozważają również inne amerykańskie spółki technologiczne z europejskimi siedzibami w Irlandii, m.in. Facebook. Koncern Marka Zuckerberga nie odpowiedział na zapytanie agencji. (PAP)